czwartek, 25 lutego 2016

Kolorowanki część VII - Łąka

Piękna kolorowanka pełna fauny i flory. Czyli moje klimaty:) Pięknie wydana i zapełniona cudnymi obrazkami. Minusem jest papier. Niezbyt dobrze mi się na nim koloruje. Ale to może być kwestia indywidualna ponieważ ja dość mocno dociskam kredki.




A u nas wczoraj w pół godziny zrobiło się tak:


Powinnam napisać, że się cieszę ale żal mi tych roślinek, które już puszczają pąki. Nie chcę żeby marzły. 

poniedziałek, 22 lutego 2016

Tylko dla czytelników o mocnych nerwach;)

Wróciło TWD więc i u nas nie może zabraknąć zombiaków;)

Henri


Lucek


A ja się zaopatrzyłam w książki o zombiarskiej tematyce. Jak szaleć to na całego;) Nie ma szans by w naszej bibliotece pojawiły się te tytuły więc nie było wyjścia i trzeba było nabyć te pozycje. A o wampirach książki w bibliotece są więc uważam, że to jest jawna dyskryminacja;) Chyba muszę pikietę pod biblioteką zrobić;)



środa, 17 lutego 2016

Koty świętują:)

Vital



Z okazji Dnia Kota nasze koty świętują tak jak lubią najbardziej;) 
Każdy chłopak po swojemu.




Ashkowa załoga życzy Wszystkim kotom i kotkom samych kocich przyjemności:)))

poniedziałek, 8 lutego 2016

Koci post

Corrado



Dinis



Nasze koty dostały prezent. Trochę musiały poczekać bo producent miał tyle zamówień, że nie mieścił się w terminach. Oto nowy drapak:





Drapak jest cały z drewna więc mam nadzieję, że będzie służył kotom długie lata. Na razie stoi w takim miejscu, że nie mogę otworzyć drzwi do szafy ale jak wpadnie tata to trochę meble poprzestawiamy. Na razie chciałam, żeby koty (zwłaszcza "utyty" Minio) mogły wchodzić na szafę. Na szafie wylądowała różowa budka więc jest do czego się wspinać;) I jedynym kotem, który potrafi wejść na samą górę jest Minio. Reszta kotów jest jakaś mało kumata;)

czwartek, 4 lutego 2016

Misie w portkach

Ernst



Gideon


Dziś kalorii nie liczymy. Drożdżówka jest domowa. Żeby nie było;) 


I Minio w czasie relaksu.


Muszę też donieść, że Białasek zaczął wychodzić na dwór. Bardzo się z tego cieszę bo po ostatnim ataku hiperestezji tak przytył, że aż żal na niego patrzeć. Pewnie nie potrwa to długo bo jak zaczną kwitnąć drzewa i trawy Minio znowu zabunkruje się w domu. Ale może mnie miło zaskoczy?