sobota, 23 kwietnia 2016

Różowe lwiątko

Jeden jedyny taki lew w naszej menażerii. 


Póki co więcej lwów nie będę robiła. Ta grzywa to masakra. W robocie oczywiście. Kiedy kończyłam tego lwa była trzecia w nocy i myślałam, że się poryczę jak przewlekałam kolejne pasma włóczki. Wiedziałam też, że jeśli go od razu nie skończę, to już do niego nie wrócę. Dopóki nie wymyślę przyjemniejszego sposobu na robienie grzywy szydełkowym lwom mówię zdecydowane nie;)

Na pocieszenie zrobiłam mały zapas włóczek. 


Kupiłam na próbę Eliana Nicky, Kartopu Lake i Kartopu Babe. I już wiem, że mi się nie sprawdzą. Zrobiłam pierwsze próby i nie jestem z nich zadowolona.
W przypadku Nubuku byłam pewna co kupuję ponieważ dostałam kiedyś od koleżanki próbkę tej włóczki . Zrobiłam włóczkową piłkę i poddałam ją testom. Łącznie z praniem w pralce (40 stopni i 1000 obrotów). Testy przeszła śpiewająco. A na dodatek bardzo przyjemne się z niej robi.

A na naszym orzechu zamiast ptasich pisklaków takie cudaki się wylęgają:


Pierwszy na drzewo wszedł Pinio. Z racji swojej figury dotarł tylko na pierwsze piętro. Ludzik obserwował Pinia z parteru i jak tylko drzewo się zwolniło od razu udał się na rekonesans. Ludzik dał radę zaliczyć kolejne piętra i ostatecznie wylądował w ptasim gnieździe. 
Synogarlice i tak odpuściły sobie to gniazdo. W zeszłym roku było to samo. Orzech późno "dostaje" liści więc synogarlice przenoszą się na inne drzewa. Rok temu maluchy wykluły się na orzechu we wrześniu. I chyba to był drugi miot.

39 komentarzy:

  1. Ależ dziki zwierz spogląda z czubka drzewa :) Groźna minka! Perfekcyjnie różowa robota :) Lwiątko warte zachodu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Dziki zwierz dał czadu na tym drzewie;)

      Usuń
  2. A jaka szkoda, bo lew jest absolutnie zachwycający!:) Cudaki na drzewach również, a nie trzeba do nich strażaków?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie:) Co do kotów to na szczęście same sobie radzą:)

      Usuń
  3. Ale jaki za to cudny powstał lwiak i chyba nie ma innego sposobu - przyklejać brr:) Zakupy świetne ja mam coś z tych nitek, ale inne nazwy haha leżą na razie ;) A to jaki wspinacz niezły ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam nad jakimś prostszym sposobem na grzywę. Ale póki co nic nie wymyśliłam. Dzięki za miłe słowa:)

      Usuń
  4. Lew jest rewelacyjny! Grzywa perfekcyjnie się prezentuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ashko, no tak, podobno wyjątkowa praca artysty zawsze jest okupiona łzami;) więc nic dziwnego, że lwiątko tak Cię sponiewierało.

    Kociska na orzechu, to jest to. U nas to stara morela jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaa, łzami i frustracją;))) Co do kotów to nasze jeszcze na jabłoń włażą;)

      Usuń
  6. Masz wyjątkowe kotki! przecież one nie poszły straszyć piskląt, poszły pomagać! chciały najpierw zobaczyć, czy czegoś ptasiej rodzinie nie potrzeba, czy mają ciepło i miękko. Ale jak nie potrzeba, to nie potrzeba, ...wyprowadzili się, pewnie im się stopa życiowa podniosła:))

    OdpowiedzUsuń
  7. I w sumie dobrze, bo król może być tylko jeden! A ten jest do tego tak słodki, że wystarczy słodyczy by całe stadko szydełkowe obdzielić :)))
    Każda okazja na zakup włóczek jest dobra :) Zazdroszczę dziko, bo sama jestem na etapie podejmowania decyzji o włóczkowym odwyku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w sedno:) Król będzie jeden. Z tymi włóczkami to i tak się ograniczyłam;)

      Usuń
  8. Lew jest wyjątkowej urody i mam nadzieję, że jak trochę ochłoniesz to i dla Ciebie miłość do kolejnych lwów przyjdzie. W ostateczności poproszę lwiątko lub lwicę (wiadomo one grzywy nie mają). Piękna praca. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z lwicą to dobry pomysł:) Dzięki za przemiły komentarz:)

      Usuń
  9. Super lew, grzywę ma ekstra. Wierze na słowo, ile to robocizny trzeba w taką grzywę włożyć :)
    Kotki na drzewie wyglądają cudnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Lew jest boski ale faktycznie przetykanie pojedynczych pasemek, to masakra. Zrobiłam kiedyś lalę z takimi włosami a potem musiałam co drugie pasemko wyciągać - bo głowa lali okazała się za ciężka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są maskotki z takimi włosami ale trzeba mieć wielką cierpliwość żeby przewlekać te pasemka;)

      Usuń
  11. Cudny lew. Szkoda, że na razie nie będziesz ich robiła ale rozumiem dlaczego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Pracochłonny... ale jaki cudowny!!! Przepiękny lew :-) Ślicznie wygląda w swojej pięknej grzywie :-)
    Rudy "ptaszek" na drzewie wygląda cudownie :-) Nawet gniazdo sobie znalazł :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu:) Gniazdko to rudy ptaszek "ukradł";)

      Usuń
  13. Lew jest przeuroczy :) te ptasie koty zabójcze :)))
    Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie:) Ptasie koty to zabójcze dosłownie;)

      Usuń
  14. Kotki na drzewach wiosną... to chyba nic nadzwyczajnego:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam cichą nadzieję, że jeszcze kiedyś wrócisz do lwów, bo ten jest niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Jak wymyślę coś na grzywę to wrócę:)

      Usuń
  16. Lew ma obłędną grzywę! Cała jego uroda właśnie w niej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Edytko:) I to najgorsze, że cała uroda w tej grzywie. A robienie grzywy to gehenna;)

      Usuń
  17. Lewek wyszedł Ci bardzo interesująco. Może jeszcze się jednak kiedyś skusisz na taką lwią grzywę ...
    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)