wtorek, 30 czerwca 2015

Cyrylek i Julianek

Cyrylek



Julianek




I żeby nie było, że my się samą czekoladą żywimy;)


Miniowi przeszedł atak hiperestezji ale nadal nie chce wychodzić w domu. Jednak słoneczka można nałapać również w czterech ścianach;)


Obiecuję pokazać w następnym poście postępy z haftu.

piątek, 26 czerwca 2015

środa, 24 czerwca 2015

Żółwik Basilio i folgowanie nałogom;)

Basilio


Jeden nałóg:


Pierwszy raz kupiłam kanwę 18. Na próbę. Zobaczę jak się będzie na niej haftowało. Dojrzałam też do zakupu nawijarki i bobinek. Za chwilę będę miała więcej gadżetów do haftowania niż do szydełkowania;)

Drugi nałóg:


Co do tych czekolad to prawda jest taka, że w naszej okolicy nie można ich kupić. Dlatego tata przywiózł nam zapas z Warszawy. A czekolady są PYYYYYYYYYYSZNE:)

Nie tylko my folgujemy swoim nałogom;)


niedziela, 21 czerwca 2015

Lucio, haft i produkcja biedronek;)

Lucio




Haft z kotami już skończony. Ale zanim pokażę gotową pracę chciałam zdradzić co robię, żeby obrazek w trakcie haftowania się nie brudził. Dużą torebkę strunową przecięłam na pół i założyłam na ramkę od góry i od dołu. Tyko miejsce gdzie haftuję pozostaje odsłonięte. Dzięki temu to, co już wyszyłam oraz brzegi materiału nie brudzą się. Przyznaję, że mam obsesję na punkcie czystych rąk w trakcie szydełkowania i haftowania. Może moje rozwiązanie się komuś przyda.


A oto gotowy obrazek. Teraz czeka na oprawę.


Nie wiem jak w Waszej okolicy ale u nas jest plaga mszyc. Mam nadzieję, że biedronki, które zaczęły się u nas "robić" coś na to poradzą. Na dzikim bzie mamy małą biedronkową fabrykę. Niesamowicie biedronki wyglądają w trakcie produkcji;)

środa, 17 czerwca 2015

Misiaczki, książki i uśmiech za milion dolców;)

Martino


Leoś



Książki przeczytane już dawno ale jakoś się zagapiłam i zapomniałam je polecić.


Aluś i uśmiech wart milion dolców. A może i dwa:)))

sobota, 13 czerwca 2015

Słoniki i czerwcowe przyjemności:)

Jim



Bogusz




Kolejna odsłona haftu.


I trochę przyjemności dla podniebienia. Ależ to jest pyszne ciasto. Przez trzy dni jadłam tyko takie śniadania i desery. Raz się żyje;)


A na zakończenie trochę czerwcowych przyjemności w wykonaniu futrzaków;)