środa, 21 października 2015

Kolorowanki część III - Japońskie inspiracje

O samej książce już wspominałam. 
Czas pokazać co namazałam własnymi "ręcami";)


Najpierw kolorowałam flamastrami:


A jak mi się znudziło to sięgnęłam po kredki:


Przez chwilę tak było u nas pięknie. 


Winobluszcze w czerwonej szacie "złapałam" w ostatniej chwili. Tej samej nocy przyszły przymrozki i następnego dnia z tych pięknych liści zostały same flaki.

A na koniec Minio, który niestety znowu ma gorsze dni.


32 komentarze:

  1. Flamastry dały świetny efekt! Ja sobie wydrukowałam kilka kolorowanek, ale jakoś nie mogę się zabrać i do nich przysiąść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre kolorowanki aż się proszą o flamastry. Może lepiej nie zaczynaj kolorować bo jak Cię wciągnie tak jak mnie to nie będziesz miała lekko;) Chyba ze dwa nic nie kolorowałam i już mnie paluchy swędzą;)

      Usuń
  2. Ślicznie pomalowane obrazki - piękne kolory :-)
    Chyba będę musiała posadzić u siebie winobluszcz :-) Zadanie na wiosnę :-)
    Miniowi życzę coraz lepszych dni - mam nadzieję, że będzie lepiej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Lepiej posadź bluszcz. On jest zimozielony. My chciałyśmy mieć płot szybko obrośnięty. Ale gdybyśmy teraz miały wybierać to bluszcz by był jak nic. Minio nadal jest w szponach kociej przeczulicy. Niestety.

      Usuń
  3. No i doczekalam sie :)
    Piekne te Twoje kolorowanki,w pierwszych tych flamastrowych pracach urzeklo mnie polaczenie kolorow. Duzo zdrowia dla Minia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Haniu:) Z flamastrami jest o tyle fajnie, że można kolorować nawet na kolanie. Dzięki za życzenia dla Minia:)

      Usuń
  4. Super malunki flamastrowe chyba bardziej nasycone ale i motylki z kicią świetne :)
    Bluszcz przepięknie się wybarwił a co kici, dobrze że nasze stworzenia szybciutko zdrowieją a że kapryśne to już inna bajka ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko:) Minio ma kocią hiperestezję. Okropna choroba na którą tak naprawdę nie ma lekarstwa.

      Usuń
  5. Pieknie kolorujesz! Kredki czy flamastry... sama nie wiem, bo obie techniki daja super efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie:) Ostatnio koloruję tylko kredkami. Taka faza;)

      Usuń
  6. i kto powiedział, że kolorowanki są dla dzieci :) Twoje są super

    OdpowiedzUsuń
  7. Minio piekny kotek! czemu ma gorsze dni?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma atak kociej hiperestezji. Okropna choroba.

      Usuń
  8. Świetnie się patrzy na te soczyste kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I świetnie się koloruje takimi soczystymi barwami:)

      Usuń
  9. I Ty to sama własnymi ręcami, toż to wygląda jak wydrukowane. Super efekt. Podziwiam za cierpliwość. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwienie się po same uszy:)))) I dziękuję:)

      Usuń
  10. Jak Ty pięknie kolorujesz :).

    Powiedz mi jakimi mazakami kolorujesz, bo chcę sobie jakieś kupić, a boję się żeby mi nie przebijały na drugą stronę ...
    Jeśli chodzi o kredki, to myślę nad Bambino tylko muszę poczekać na jakieś promocje :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie:)
      Mam flamastry Crayola. Polecam z czystym sumieniem. Nie przebijają na drugą stronę. No chyba, że się w jednym miejscu poprawia dwa razy;) Wtedy nie ma zmiłuj. Kredki mam La Paloma Koh i Noor. I Mondeluzy tej samej firmy. La Paloma 36 kolorów można kupić już za 18 zł.

      Usuń
  11. Ależ piękne są Twoje kolorowanki :)
    Dla Minia głaskopociechy ;)))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Głaskanko przekazane:)

      Usuń
  12. Świetnie pokolorowałaś, aż trudno oczy oderwać. Minio niech nie margoli - może się teraz bezkarnie wygrzewać na kaloryferze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie:) Minio jest bardzo biedny. Całe dnie siedzi w budce na lodówce. I tylko do kuwety schodzi.

      Usuń
  13. Ashko, kolorystyka idealna; kredki w 'naturze' chyba muszą lepiej wygladać?

    A Miniuś, jak my wszyscy, albo my w większości, u progu jesieni mamy gorsze dni, czasem nawet całkiem beznadziejne. To przejdzie; oby tylko rychlej, niż z wiosną;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Z tych kredkowych prac nie jestem zbyt zadowolona.
      Co do Minia to jego choroba przychodzi nagle. I nagle odchodzi. Ale póki co nie jest kolorowo i biedny męczy się okropnie.A my z nim bo jak się patrzy jak nim rzuca to aż się człowiekowi serce kraje:(((

      Usuń
  14. Bom final de semana lindo gato branco.beijos.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)