poniedziałek, 28 września 2015

Przyrodniczo

Przy okazji kupowania kolorowanek nabyłam sobie taką cudną książkę:


Świetna pozycja. Robale lubią mnie najbardziej i często mi ładnie pozują więc książka bardzo mi się przyda. Wreszcie będę wiedziała z kim mam do czynienia;) Dzięki tej książce dowiedziałam się, że brzydal który na jesieni wpada we włosy kiedy jesteśmy w lesie to strzyżak sarni. Tak mądrala teraz jestem;)

A moja szanowna mama nabyła takie książki:



Można siedzieć i oglądać. Zakochałam się w motylach modraszkach. Są bajeczne.

A poniżej owadzie śliczności:


14 komentarzy:

  1. Fajnie wiedziec kogo sie spotyka na swojej drodze :) A mi sie atlas grzybow marzy ale angielski. Moze kiedys sie w koncu dorobie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepiej wiedzieć na kogo się trafia;) Taki atlas grzybów to też musi być rarytas:)

      Usuń
  2. Ja też lubię wiedzieć z kim mam do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna literatura motylki muszą być niesamowite je to bym mogła godzinami oglądać :)
    Super złapany jegomość ten ostatni po prawej i lewej ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Czasami sobie siadam i oglądam te moje robale;) Ten jegomość po lewej to świerszcz polny.

      Usuń
  4. Wiesz, co ja przeczytałam? że brzydal, który wpada jesienią w lesie we włosy to strażak. Ale zorientowałam się, że to dziwne by było... Piękne macie albumy, nie potrafiłabym wybrać spośród nich najciekawszego (..może owady:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i masz babo placek... Jak byłyśmy wczoraj w lesie i brzydal mi wpadł we włosy to mówię do sis: o strażak;) I chyba już tak zostanie;)

      Usuń
  5. Ashko, zaraz, zaraz, bo już się zdezorientowałam: owadzie śliczności to jeszcze wydawnicze foto, czy już Twoje?:)

    A tak na marginesie (tych zdjęć i Twojego bloga): fajne, naprawdę fajne życie prowadzisz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owadzie śliczności to nasi sąsiedzi. Czyli moje fot;) Co do fajnego życia to by było miło. Prawda jest taka, że staram się tylko fajne aspekty tej naszej ziemskiej egzystencji pokazywać. Żeby było miło tu zaglądać:)

      Usuń
  6. Kiedy miałam lepszy aparat lubiłam biegać po łące i pstrykać zdjęcia owadom ;) Z teraźniejszym sprzętem jest to niestety niemożliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja korzystam z makro w aparacie. Ale też ze mnie fotograf jak z koziej.... no wiadomo co;)

      Usuń
  7. Owady fascynują mnie od dziecka. Mama nauczyła mnie je zauważać, szanować i... kochać. Co też robiłam na spacerach, później na naszej botanicznej działce, gdzie powstało mnóstwo bajkowych fotografii, a teraz w pobliskim lesie - prawdziwej kopalni tych maleńkich bytów z Mikrokosmosu. (Też kiedyś znosiła do domu takie książki - cholernie mi tego brakuje!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owady są fascynujące. Gdybym miała fundusze to bym chyba wszystkie książki o owadach sobie kupiła. Fajne musiałaś mieć dzieciństwo z taką mamą.

      Usuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)