wtorek, 11 sierpnia 2015

Adrianna i Sue

Adrianna


Sue


Dorobiłam się kolejnego nałogu;) Zamówiłam nową książkę do kolorowania, flamastry i dwa rodzaje kredek na próbę. Wiem, słonko za mocno przygrzało;) Gorzej bo w ten nałóg wciągnęłam mamę;) I teraz obie kolorujemy. Wczoraj się śmiałam, że mamy w domu przedszkole. Na co moja "miła" siostra powiedziała: przedszkole trzeciego wieku;) Podobno człowiek na starość dziecinnieje. To się nie będę opierać tej naturalnej kolei rzeczy;)


Ostatnie maki. Więcej już w tym roku nie będzie przez tę suszę.

19 komentarzy:

  1. Żebyśmy miały tylko takie nałogi :-)
    Słodkie misie :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie:) Więc się nie będę przejmować;)

      Usuń
  2. ale masz piekne kolory flamastrow - sama bym chetnie sie nimi pobawiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak czekałam na te flamastry. A ostatnio znalazłam takie które mają 60 kolorów. Ale nie wiem czy są dobre. Te są super:) Mogę je polecić z czystym sumieniem.

      Usuń
  3. Chyba sobie zafunduję taką "kolorowankę", myślę, że też by mnie wciągnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zafunduj sobie koniecznie. Jest cała seria tych kolorowanek. Ja już ostrzę pazury na kolejne;)

      Usuń
  4. Sue jest tak słodka, że tylko ją kochać :)
    A hobby nowe masz jak najbardziej urocze, ja na kolorowanki nigdy cierpliwości nie miałam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie:) Ja w dzieciństwie byłam wielką fanką kolorowanek. Choć takich cudnych wtedy nie było.

      Usuń
  5. Piękne maskotki, a nowy nałóg mi się podoba i jeszcze troszkę popatrzę i też sobie kupię. Tak mi się trochę skojarzyło z tym muralem co ostatnio pokazywałaś. A jakby tak ktoś zrobił mural do kolorowania - fajnie by było. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Kup sobie koniecznie. Do tego dobre flamastry albo kredki i można szaleć... Ups, to znaczy relaksować się;) Co do murala to ten na Pradze był malowany na platformie więc nie wiem co by było jak by zrobili mural do kolorowania;)

      Usuń
  6. Pokolorowany obrazek jest taki piękny, ale gdy patrzę na jego plątaninę kreseczek to po zastanowieniu wątpię, czy dałabym radę i czy starczyłoby mi cierpliwości... (A przedtem wydawało mi się, że jak najbardziej bym dała). Zresztą przy hafcie też się wykazujesz nie lada cierpliwością, więc wszystko się zgadza!!!
    Dziewczynki są ślicznie ubrane, a szczególnie Sue w kloszówce:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa o misiaczkach:) Wszyscy piszą albo mówią, że haft wymaga cierpliwości. A ja z natury jestem okropnie niecierpliwa i szybko się nudzę. Już sama nie wiem co o tym myśleć;) Co do kolorowanek to są różne. I takie z dużą ilością szczegółów i trochę prostsze. Do wyboru do koloru:)

      Usuń
  7. no proszę, zawsze można zacząć się bawić czymś nowym :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Miśkowe super, a przy kolorowankach stawałam już kilka razy, ale jeszcze się opanowuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Ja mam ten "luksus", że nie mam w okolicy księgarni. Szaleję w sklepach netowych;)

      Usuń
  9. Misiulki kochane. Ha ha no przynajmniej się dogadujecie z córka i macie wspólne pasje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słodziutkie misiaczki, można je dawkować zamiast ciastek ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Konicznie zaprezentuj te kolorowe dzieła! Pokolowane obrazki muszą wyglądać obłędnie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)