Szukaj na tym blogu

piątek, 24 kwietnia 2015

I się wiosna znalazła;)

Muszka Anetka



Muszka Grażynka




Fotki świeżutkie bo dzisiejsze. Jaszczurka mi wlazła do rękawa i nie chciała wyjść. Musiałam bluzę zdejmować, żeby się gościa pozbyć;)




A Minio wreszcie zdecydował się wyjść z domu. Co prawda tylko do kontenerka przed drzwiami ale zawsze coś.


wtorek, 21 kwietnia 2015

Wiosenne misiaczki

Dorotka



Zosia


W miasteczku gdzie najczęściej robimy zakupy otworzyli jakiś czas temu Rossmanna. Wreszcie! Teraz nasze ulubione kosmetyki możemy kupować na miejscu. I moje ulubione mleko ryżowe waniliowe też. 



Hafcik trzyma mnie nadal w swoich szponach;) Codziennie przynajmniej przez godzinę muszę pomachać igiełką;) Kto by pomyślał, że krzyżyki tak mnie wciągną?

sobota, 18 kwietnia 2015

A kto ma takie wielkie oczy?

Joe ma:


Abaco ma:


I Maxim też:


Louis nie może być gorszy:

adoptowany


A Minio? Minio też ma wielkie oczy. 


A na koniec pokażę postępy w moim hafcie:


Teraz przynajmniej widać kota;)

wtorek, 14 kwietnia 2015

Ciepło...

Sezon na kitłaszenie w trawie został rozpoczęty;)



Wyrzutnia jest.


Pudło piłek tenisowych (50 sztuk) jest. Oj, będzie zabawa;)


Chciałam zrobić kilka fotek budzącej się przyrody ale tak się zajęłam zabawą z psami i robieniem im zdjęć, że z przyrodniczych fotek mam tylko to:



Szału nie ma ale co się odwlecze to się zrobi później;)

czwartek, 9 kwietnia 2015

Pierwsze koty za płoty;)

Nie pierwsze i nie za płoty ale koty;)

Matt



Zbysio



Nowy haft zaczęty. SUPER mi się haftuje na tej ramce. I żeby pozostać w kocim temacie to obrazek będzie z kotami. Wiem, że jeszcze tego nie widać więc trzeba mi uwierzyć na słowo.


I na zakończenie słodka marchewka. Marchewek znaczy się;)



środa, 1 kwietnia 2015

Pieski

Hubert




Emilek


Odkąd postawiłam pierwsze krzyżyki nie mogłam przestać myśleć jak bardzo mam ochotę wyhaftować obrazek tą metodą. Do tego stopnia mnie wzięło, że codziennie zaglądałam na hafciarskie blogi i "torturowałam" się oglądaniem obrazków wykonanych haftem krzyżykowym. Nie wspomnę już o tym, że gadać to się ze mną dało tylko na ten temat;) Normalnie jakiś "fiś" hafciarski mnie dopadł. Ale już mi lepiej bo tata się ulitował i sprawił mi taki piękny prezent imieninowy. No dobra, do imienin jeszcze trochę czasu ale czego się nie robi żeby pomóc dziecku choremu na "hafciarskiego fisia";)


Obrazek z poprzedniego wpisu poszedł w odstawkę. Nie wiem kiedy go skończę. Zrobiłam połowę konturów i szlag mnie trafił. Mam nadzieje, że to nie będzie mój pierwszy ufok. A tymczasem ramkę złożyłam i haftuję nowy obrazek. Ufffff. Wreszcie mogę się wyżyć krzyżykowo;) I rodzina ma spokój bo już nie gadam w kółko o jednym i tym samym;)

A skoro już się chwalę to jeszcze pokażę co dostałyśmy od Wioli. 
Rozpieszcza nas dziewczyna tymi prezentami:)))


Ponieważ wpis jest o psach to dla równowagi za słodziaka robi dziś Pinio:)