piątek, 23 stycznia 2015

Andrzejek i kawałek zimy

Czas wrócić do blogowania. I choć ciągle jest nam bardzo smutno to reszta zwierzaków działa jak plaster opatrunkowy. 
Dziękujemy Wam za słowa wsparcia i pocieszenia pod poprzednim postem. Były nam bardzo potrzebne. 

Trochę się nazbierało zaległości. Na pierwszy ogień idzie osiołek Andrzejek. Oczywiście osiołek trochę przerobiony. Ma dłuższe uszka i grzywę. Grzywa mi się bardziej podobała krótka ale strasznie trudno było ją mocować przy tak krótkich kawałkach włóczki.




I jeszcze kawałek naszej zimy. Kawałek bo pewnie długo śnieg się nie utrzyma i znowu będzie szaro i buro.
Zaczęło się w nocy:


A rano było już tak:

29 komentarzy:

  1. U mnie śnieg topnieje zanim zdążę mu zrobić zdjęcie... :-)
    Słodki osiołek :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, u nas to pierwszy śnieg. Jak zobaczyłam rano to od razu poleciałam po aparat bo tej zimy może się już taka okazja nie trafić;) Dzięki za osiołka:)

      Usuń
  2. Osiołek bomba! I ma piękne imię (jak mój mąż);)) Wspaniała zima u ciebie, utrzymała się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Promyk:) Zima troszkę się roztopiła w ciągu dnia ale w nocy zrobiło się -1 więc jeszcze jest biało;) Ale nie liczę na to, że to długo potrwa;)

      Usuń
  3. Osiołek charakterny się zdaje, przynajmniej tak z wyrazu paszczy :) Napisałabym że słodki, ale jeszcze kopytkiem zarobię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Andrzejek wbrew pozorom to łagodny chłopak i chętnie przyjmie każdy komplement;)

      Usuń
  4. Osiołek świetny:) Ten irokez super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie zawsze najbardziej urzekają takie detale jak powieczki, nozdrza :) Niby szczegóły ale dzięki nim Twoje maskotki wyglądają, jakby to powiedzieć... profesjonalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuuuuuuuuuuuuuuję:) Ależ się miło czyta takie słowa:)

      Usuń
  6. no proszę jednak ktoś ma zimę choć ja tylko z obrazków :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem, że tak trudno pozbierać się po stracie kogoś bliskiego, ale takie właśnie okrutne jest nasze życie....:((
    Ślicznie Twoja zima przystroiła świat,... u mnie ciągle szaro, deszczowo, smutno.
    Andrzejek to bardzo przystojny grzywacz, i najważniejsze, że troszkę uśmiechnięty :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ciągle mi się wydaje, że Kasia tylko sobie wyjechała na wakacje. Bo przecież to nie jest możliwe żeby jej nie było... A ponieważ u nas to ja jestem kocią służącą to ciągle muszę sobie od nowa uświadamiać jej brak...
      Uwielbiam zimę i bardzo mi brakuje bieli w tym roku. Dobre chociaż dwa dni. Bo na razie tyle to trwa;) A za miłe słowa na temat Andrzejka bardzo dziękuję:)

      Usuń
  8. Cudny osiołek uroczo się prezentuje :) a i zima do Ciebie dotarła u mnie dziś podobna ma być ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Beatko:) Zima u nas chyba tylko przelotem będzie. Niestety.

      Usuń
  9. Osioł blue cudo a jego paszczęka z różowymi chrapkami nic tylko całować!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Całus jest dobry na wszystko:)

      Usuń
  10. Przystojniaczek z tego osiołka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny osiołek. Uroczy :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale cudny przytulasny Jędruś , dla mnie Andrzej brzmi troszkę poważnie :) Ja też mam zimę ... i wreszcie moje psiaki [po spacerze nie są ubłocone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie:) U nas też wreszcie nie ma małych i dużych stóp na podłodze;)

      Usuń
  13. Andrzejek to cudny osiołek :) I jeszcze piękna zima :) U mnie taki widok nie utrzymuje się zbyt długo :( Pozdrawiam Cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) U nas też się chyba nie utrzyma. Buuuuuu...

      Usuń
  14. Ashko, nocna zima najbardziej nastrojowa, ale dzienna nie gorsza.
    Ośli ogonek - to jest to;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)