niedziela, 28 września 2014

Ignaś, Glenn i Kasia

Ignaś



Glenn



Nasza Kasieńka powoli dochodzi do siebie. Bidulka ma częściowo łyse plecki po wycięciu guza, wygolone łapki i brzuszek. Ale w sumie teraz taka moda więc zawsze można powiedzieć, że dziewczyna podąża za trendami;) Ja od dwóch tygodni czytam i czytam na temat chorych nerek i żywienia nerkowego kota. Nie jest łatwo to ogarnąć. Na szczęście wyniki krwi Kasiulstwo ma całkiem dobre. Jest to zaskakujące jeśli się weźmie pod uwagę obraz nerek na usg. Teraz trzeba tylko zadbać żeby wyniki się nie pogorszyły. Już my się o to postaramy;) 
A tak przebiega rekonwalescencja Kasi:


W jej imieniu, i własnym oczywiście też, dziękujemy za wszystkie zaciśnięte kciuki, łapki i za zdrowotne życzenia:))) 
Bardzo dziękujemy:)))

45 komentarzy:

  1. Ignaś i Glenn są przeurocze! A Kasiulka niech szybko wraca do zdrowia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie:) Kasia wraca do zdrowia nawet szybciej niż się spodziewałam:) Chyba te wszystkie blogowe życzenia do niej doleciały:)

      Usuń
  2. Słodziaki :) Dobrze że Kasia już się lepiej czuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Lena:) Mi się od razu lżej zrobiło jak Kachna się lepiej poczuła:)

      Usuń
  3. Miśki wyglądają świetnie i mają cudne szale!
    A kotce życzę, aby z każdym dniem czuła się jeszcze lepiej. Myślę, że przy takiej opiece właśnie tak będzie. Choroba zwierzaka jest straszna, szczególnie dlatego, że niestety nie potrafi nam powiedzieć, gdzie i co go boli... Trzymam kciuki, aby było dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kinga:) Z tymi zwierzakami to tak jest. Żeby powiedziały co je boli to by było łatwiej postawić diagnozę. A tak się człowiek buja od specjalisty do specjalisty. I biednego kota ciąga ze sobą. Ale, odpukać, Kasia czuje się coraz lepiej. Nawet zaskakuje mnie ile ma teraz energii.

      Usuń
  4. Chłopcy jak malowani a dziewczynka niech się kuruje, będzie dobrze !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Dziewczę się kuruje. Właśnie skończyła brać antybiotyk. I widać, że lepiej się czuje.

      Usuń
  5. Ignas i Glenn świetni i jak widzę przygotowani do zimy. A dla Kasiuli nadal zdrówka życzę. Trzymajcie się :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękować:) Wszystkie życzenia przyjmujemy z otwartymi łapkami;) Zwłaszcza, że są efekty w postaci zdrowiejącego kota:) Pewnych rzeczy nie przeskoczymy ale może uda się je przesunąć w czasie.

      Usuń
  6. jak zwykle sympatyczne i milusińskie misiaczki- pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasieńka na pewno szybko wydobrzeje i wszystko ułoży się dobrze, w takich dobrych rękach jakże mogłoby być inaczej:-) A te misiaki to jak wiadomo mistrzostwo, mąż zawsze je podgląda przez ramię jak mu powiem, że są nowe:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko:) Kasia na razie odzyskała siły i wigor. Mam nadzieję, że taka sytuacja długo się utrzyma. Przesyłamy specjalne pozdrowienia dla zaglądającego przez ramię męża:)))

      Usuń
  8. Miśki przesłodkie, kocham ich szaliczki. A Kasi życzę szybkiego wyzdrowienia.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy pięknie a Kasia jeszcze piękniej:)))

      Usuń
  9. Wszystkie kociaki urocze:) Zdrówka dla kitki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiulka widać, że dochodzi do siebie, bo chorobie pokazuje jęzorek. Dzielna dziewczyna, niech nam szybko zdrowieje:)
    Ignaś i Glenn ślicznie dopracowani w każdym szczególe! Jak przyjemnie się patrzy na te równiutkie sploty! No i widzę, że nie tylko ja już w szaliku chodzę....Tylko patrzeć jak misie kurteczki założą, a dopiero co z piłką z plaży wracały...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia dochodzi do siebie aż miło patrzeć:) Miśki zamiast grać w piłkę będą niedługo narty zakładać;) Ja też już chyba jakiś szalik wyciągnę bo naprawdę zimno się zrobiło.

      Usuń
  11. Cudne misie :-)
    Cieszę się, że Kasia powoli dochodzi do siebie. Dużo zdrowia jej życzę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie Kasiu:) Dobre fluidy zawsze są w cenie a Kasi jak widzę wychodzą na dobre:)

      Usuń
  12. Turkusowy jest boski i te jego oczy WOW!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zwykle słodkie misiaki :) A Kasieńka niech się kuruje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Kasia się kuruje aż furczy:)

      Usuń
  14. Sama słodycz ;)
    Współczuję Kasiuni , mój Reksio, po USG brzuszka , też chodzi teraz wygolony ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się podobają:) Kasia do usg nie była golona. Na szczęście doktor Marciński nie goli zwierzaków do badania. To golenie było do pobrania moczu prosto z pęcherza. Się dziewczyna trochę na męczyła przy diagnostyce.

      Usuń
  15. Tyle słodziaków, że nie wiem którego wyściskać w pierwszej kolejności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejność nie ważna, ważne wyściskanie;)

      Usuń
  16. Pogłaski dla kiciuni. Piękne maskotki. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie:) Kachna wygłaskana:)

      Usuń
  17. Baaardzo fajne miśki! :) Zdrówka dla Kasi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrówko się przyda:) Dzięki wielkie:)

      Usuń
  18. Nio to nadal trzymam kciuki za Kasię !!! A miśki fajne w tych szalikach... widać, że są przygotowane na chłodne dni :)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kciuków nigdy za mało;) Dziękujemy ślicznie:)

      Usuń
  19. Szaliczki się chłopakom przydadzą.
    Kasieńko - zdrowiej śliczna kocinko, nie martw swoich Pań! Dużo zdrówka Ci wysyłam Pięknotko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! Przekażę Kaszkietowi żeby zdrowiała i nas nie martwiła;) A zdrówko łapie od Ciebie w otwarte łapki:)

      Usuń
  20. Ashko, co za szczęście, że Kasieńka do zdrowia wraca! Koty tak często na nerki zapadają. Ale w Waszym domu to choróbsko przezwyciężycie. Na pewno.
    Wiele pozdrowień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem zaskoczona jak się jej ostatnio poprawiło. Mam nadzieję, że te biedne kaśkowe nery będą jeszcze długo dobrze pracowały pomimo sporego zużycia. Tak to niestety jest z tymi kocimi nerkami. Za pozdrowienia dziękujemy i również pozdrawiamy:)

      Usuń
  21. Ojojoj, to się bidulka nacierpiała! Niech jej już teraz zdrowie służy.
    Szydełciaki obowiązkowo śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nacierpiała się bardzo. Najbardziej przeżywała te wszystkie podróże. Ale teraz tak się jej poprawiło, że budzi mnie z samego rana żeby puścić ją na podwórko. I ogólnie bardzo się ożywiona zrobiła:) Cieszę się, że szydełkowce nie zawiodły:)

      Usuń
  22. Śliczne misiaki. Zdrówka dla kici. Dobrze, ze już jej lepiej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)