wtorek, 19 sierpnia 2014

Areczek idzie na plażę

adoptowany

Psie harce:)




W tym roku po raz pierwszy wyhodowałam pomidory. Zdecydowałam się na koktajlowe bo są najprostsze w uprawie i odporne na różne zarazy. Pomidorki rozrosły się jak szalone. Mam w ogródku pomidorowy gaj. Posadziłam je za gęsto i niestety nie przycinałam bocznych pędów. Efekt jest taki, że do niektórych dojrzałych pomidorków trudno się dostać. Ale człowiek uczy się na błędach i w przyszłym roku lepiej się zajmę hodowlą tych maluchów;)


25 komentarzy:

  1. Areczek taki blady, to chyba pierwszy raz na tą plażę idzie ;). Miś jest przecudny, zdecydowanie ujęły mnie dodatki :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały Areczek :-) Rewelacyjny ma ekwipunek na plażę :-)
    Psy jak zawsze cudowne.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne te Twoje maleństwa, słodziaki takie

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny Arek. I jaki przygotowany na plażowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. aleś Piękniś- dodatki normalnie powalają na kolanka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Areczek słodki jest i w dodatku kocyk ma i piłeczkę. Pomidorki jak widać pięknie obrodziły. W przyszłym roku już będziesz miał większe doświadczenie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Areczek jest boski :) Pieski jakie wesołe:) U nas pomidorki też są, takie zerwane prosto z krzaczka są najsmaczniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Areczek obłędny, i do tego te akcesoria plażowe - normalnie bomba :-) Pomidorki smakowite, te koktailowe szczególnie lubię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uroczy misiak, modniś z niego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Areczek jest śliczny i ma wszystkie potrzebne na plażę akcesoria :-) A pomidorki śliczne - gratuluję dobrej ręki :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale fajny pomysł na Areczka!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Areczek wybierający się na plażę jest po prostu rozbrajający :) Cudo !!!
    A te pomidorki... pewnie pięknie pachną i są naprawdę pomidorkami...
    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. No Areczek zwalił mnie z nóg, ale jest słodki, ja to napatrzeć się nie mogę na Twoje zabawki, mistrzyni jesteś. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ashko, tym Areczkiem to już samą siebie przeskoczyłaś: te majtadały, ta mina, a plecaczek?:)
    Piesy fajne, a pomidorka, prosto z krzaczka, by się zjadło:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Areczek jest cudny! Szkoda, że pogoda już niezbyt odpowiednia na plażowanie :-) Psiaki jak zwykle są urocze, a pomidorki apetycznie wyglądają :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Obłędny jest ten Areczek. A tego kompletu na plażę to aż mu zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje pomysły szydełkowe są fantastyczne, jeszcze raz napiszę, że podziwiam kreatywność :-)

    Widać, że suczki się dobrze bawią, naszej Feli brak psiego towarzystwa, jak czasem odwiedzimy szwagierkę, u której jest siostra Feli, to dziewczyny tak szaleją razem, że hej ;-)
    Buziaki i głaski dla ferajny :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. A, jeszcze jedno, na pomidory na razie się nie porwałam, ale w tym roku po raz pierwszy posiałam dynie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się porwałam na koktajlowe bo nie trzeba ich pryskać ani innych cuda wianków robić. Tylko humusu trochę dolewałam pod krzaczki. Dyni niestety nie lubię więc nawet się nie zdecyduję ale w przyszłym roku planuję kabaczki. Jak będę miała choć minimalny zapał ogrodniczy;)

      Usuń
  19. Cudeńko. Muszę pokazać mojemu kumplowi o imieniu Arek. ;)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytam o pomidorach i zupełnia jakbym swoją historię czytała. W przyszłym roku będę dużo lepszą plantatorką pomidorową niż w tym :) . Swoje pomidory smakują o niebo lepiej...
    Areczek mistrzowski. Psiaki cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie;) Moich pomidorów to chyba diabeł w nocy dogląda bo rosną jak szalone;)

      Usuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)