poniedziałek, 29 kwietnia 2013

wtorek, 23 kwietnia 2013

Ach, te nałogi...

Mam jeden nałóg. Pewnie nie jeden ale akurat o tym konkretnym będzie ten post;) Myślałam, że się go pozbyłam kilka lat temu ale niestety nie. Wrócił ze zdwojoną siłą. I nie mogłam się oprzeć. Nie ma mowy o żadnych cud terapiach ani innych wynalazkach. Jak mnie znowu naszło to dałam czadu na całego. A żeby się temu nałogowi oddać całkowicie i absolutnie trzeba było się zaopatrzyć w używki.
W tym celu udałam się najpierw do internetowego sklepu Coricamo i nabyłam kilka metrów kanwy i igły.


Potem, żeby sobie nie żałować i jak szaleć to szaleć wolnym krokiem dotarłam do sklepu BazarDekoracji. Też internetowego oczywiście. I nakupowałam tych używek aż po same kokardy;) A na dokładkę dostałam cudny rabat na następne zakupy. Wiedzą jak człowieka uzależnić;)




A ponieważ przerwę miałam długą to trzeba było uzupełnić również zasoby prasowe. I tu pomocne było Allegro.


I żeby już całkowicie wpaść w szpony nałogu brakowało mi tylko jednej ale bardzo ważnej rzeczy. Krosna. Krosno można kupić bez problemu. Ceny tylko są dość wysokie. Ale mi było potrzebne bardzo konkretne krosno. Takie żebym mogła haftować na kanapie. I jak prawdziwy nałogowiec wciągnęłam w całą sprawę rodzinę a w zasadzie jednego jej przedstawiciela czyli tatę:) I mam. Takie jak chciałam, z możliwością regulacji tu i ówdzie. Normalnie cud, miód orzeszki:) Dostałam je razem z lampką, która nie grzeje w paszczurię i ma fajne białe światło.



I co mi teraz pozostało? 

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Misiowa rodzina i łapanie witaminy D;)

Mama Krysia z córką Zosią. Zosia trochę wstydliwa. Jak to maluch w jej wieku;)


Tak wygląda kot szczęśliwy i kot patrolujący;)


Wszystkie znaki na krzakach i krzewach mówią, że to już;)

piątek, 19 kwietnia 2013

Czerwony miś, żarełko i kot;)

Mały, zakochany i już w nowym domu, miś czerwony z sercem na dłoni:



Posty jedzeniowo-kulinarne są ostatnio w modzie to i my nie będziemy gorsze;) Dotarły do nas zakupy z Wegetarianina. Zapakowane pancernie. Za każdym razem kiedy przychodzi paczka z tego sklepu jesteśmy pod wrażeniem jak dbają o to by nic się nie potłukło i nie poniszczyło. Nawet pudło jest z bardzo grubej tektury by było jeszcze bezpieczniej. A na dowód fota:


A dla zainteresowanych, zawartość paczki już po odpakowaniu. Dostanie się do tych skarbów trochę trwało ale warto było;)


Same pychotki:)

A na zakończenie tego przydługiego posta pucująca się Kachna. W końcu trzeba jakoś wyglądać skoro wiosna idzie;)



Pozdrawiamy słonecznie choć u nas dziś słonko naburmuszone i wcale go nie widać:)