wtorek, 10 grudnia 2013

Arcadio i Gervinek

adoptowany


A takie były u nas zachody słońca przed nadejściem Ksawerego.
Teraz już nie jest tak pięknie wieczorami.

26 komentarzy:

  1. Zachód faktycznie hipnotyzująco piękny:-) A miśki- jak zawsze rozbrajające, te nóżki są obłędne, mogłabym je oglądać nieustannie:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne misiaczki , ten różowy - miodzio, rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu:) Robisz piękną biżuterię. Niestety komentować u Ciebie na blogu mogą tylko Ci co są zarejestrowani w g+:(

      Usuń
  4. Cudne misie :-) Zupełnie nie wiem, który przystojniejszy...
    Zachód słońca - cudowny - piękne zdjęcie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fantastyczny zachód słońca!!! W mieszkaniu rodziców (ostatnie piętro bloku) też były takie widoki, brakuje mi ich bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  6. ale słodziaki a ten różowy mniam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudne misiaczki :) U nas wczoraj był taki piękny zachód słońca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słodziaki, ja za misia zabieram się od kilku dni i ciągle wynajduję nowy pretekst żeby go nie robić, mimo że mam ochotę .

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten pierwszy powalił mnie, gdy zobaczyłam go w czapeczce.:)) Zachód cudny...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie te misiaki są słodkie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda jak niezły retusz:) a ten w ciapki jest słodziak!

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne słodziaki dwa :))) uroczo uchwyciłaś niebo :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. tak wiem, że już o tym dużo razy pisałam... cudniaste misiaczki!
    a zachód słońca w pięknych kolorach:)
    Pozdrawiam niebiesko:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale słodziaki. A ta pierwsza włóczka jest prześliczna. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. No tak, różowe chmury to wiatr. Ale aż taki, to przesada!
    Melanżowaty jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten melanżowy wyszedł super, chociaż śliczne są obydwa:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ashko, ten różowy niemowlak, w śliniaczku, na tych swoich krzywych nóżkach rzeczywiście może rozbrajać. Za to czapeczka Arcadia całą opowieść o misiu wyobraźni podsuwa;)

    Wygląda na to, że jeszcze tego roku zachody w takich kolorkach będą. Pozdrawiam Cię

    OdpowiedzUsuń
  18. Arcadio podbił moje serce, a za takimi zachodami tęsknię straszliwie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak zwykle, Twoje maskotki bardzo są urokliwe :)
    A take zachody słońca oczarowują...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oba misiaki fantastyczne, a zdjęcie zachodu słońca zjawiskowe...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)