czwartek, 3 października 2013

Miodowa miśka i najazd na stolicę;)

adoptowana

Wyjazd do Warszawy już za nami. Podróż z trzema psami to nie lada wyzwanie;) Ale jakoś się udało. Kiedy wieczorem wróciłyśmy do domu to panny zjadły i od razu poszły spać. Dopiero tak ciężki dzień spuścił z Emki całą parę;) A myślałyśmy, że jest to niemożliwe. Usg u doktora Marcińskiego (lepszego w Warszawie i okolicach nie ma) zostało zrobione, krew i siu przebadane. Wiemy mniej więcej na czym stoimy. Dobrze nie jest ale też nie jest najgorzej. Teraz czeka nas leczenie wątroby i pęcherza. Operację musimy póki co przełożyć. Luśka ma jednak humor doskonały więc mam nadzieję, że jakoś się to wszystko poukłada. A ponieważ taki wyjazd to dla nas duże wyzwanie logistyczne to zabrałyśmy też Fifrotkę do doktora Niziołka (dla niewtajemniczonych: kardiologa). Biedna musiała przetrwać echo serca i rtg. Tak się trzęsła, że myślałam, że się zaraz teleportuje. Dostała leki wspomagające serducho i nakaz bezwarunkowego schudnięcia. Czeka nas teraz trochę pracy z tymi naszymi caniskami.


Niby przyszła jesień, jest zimno a trawa i tak u nas rośnie. I chyba czeka nas jeszcze koszenie. Bleeeee. Myślałam, że już nie będę musiała w tym roku wyprowadzać kosiarki z garażu ale nie ma tak dobrze;)
Ale jesień jest u nas całkiem ładna. Pomimo zimna.

34 komentarze:

  1. Wspólczuje odnośnie chorowitych zwierzątek. Ja mam labradorka suczke z poważnymi problemmami skórnymi, co jakiś czas się odzywają i niestety to jest ten czas/jestesmy umowione do weterynaza na sobotę. Kochane pupile to nie tylko przyjemnościa le także obowiązki i odpowiedzialność.A tak wogóle to podziwiam miodową miśkę - ja tak niepotrafię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusia w sumie do tej pory nie chorowała. Teraz się tak jakoś sypnęła. Na jesieni odzywają się wszystkie choroby więc pewnie dlatego u Twojej psiny tak się teraz dzieje. U Luśki tak się stało. Trzymam za Was kciuki:)

      Usuń
    2. Juz po wizycie u weterynarza, podejrzewaja u mojego psiaka niedoczynnośc tarczycy. Zobaczymy- na razie pobrana krew do badań okaze sie w środe/beda wyniki.
      Też wszytko jej sie zawsze na jesien odzywa.

      Usuń
    3. Z tarczycą nie ma żartów. Trzymam kciuki za zdrowie Twojej psicy. Ja też w środę obieram wyniki. Tyle, że antybiogramu. I też zapadną decyzje jak dalej psiaka leczyć.

      Usuń
  2. Bardzo się cieszę, że nie jest bardzo źle z Waszym pieskiem. A jeśli chodzi o odchudzanie Fifrotki to z miłą chęcią dowiozę Wam moją Sonie - też musi schudnąć :-)))
    Misia cudowna.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty nam tu Soni nie przywoź tylko wkładaj buty na nogi i zasuwaj do lasu. To grzech mieć las koło siebie i po nim nie chodzić;) Można połączyć przyjemne z pożytecznym;) Firotka zaczęła chudnąć jak się pojawiła Emka. Ta to ją tak męczy zabawami, że w oczach nam psa ubywa;) Jednym słowem ruch lepszy od diety:)

      Usuń
  3. Miśka śliczna, Luśka mam nadzieję, że będzie o.k.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aga:) My też mamy taką nadzieję:)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki za zdrówko psinki :)
    A miśka cudna, widzę, że przekonałaś się w końcu do zatrzaskowych oczek :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj mocno bo ciągle kciuki nam potrzebne. Kilka lat temu kupiłyśmy takie oczy w sklepie stacjonarnym. Za rozsądną cenę;) I czasami ich używamy przy brelokach. Ale rzadko. Mi się takie oczy bardzo podobają ale 5-6 zł za oczy to jednak za dużo.

      Usuń
  5. o rany miodowa miśka przepiękna :)
    mam nadzieję że psiaczek szybko się pozbiera :))

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie:) Luśka musi się pozbierać:)

      Usuń
  6. śliczny ten misiaczek! zdjęcia przepiękne:) również trzymam kciuki za pieseczka:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Te twoje miśki to już perfekcja w każdym calu. Wyzdrowienia zwierzątkom życzę!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy ja coś przegapiłam, która to Fifrotka???
    Wiesz co ashki, zrób posta o swoich zwierzakach, każdego pokaż na fotce, żeby już mi się nie myliło.
    Trzymam kciuki za Lusię, dzielna dziewczynka. Pozdrawiam serdecznie i moc głasków dla zwierzyńca wysyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS: zapraszam do blogowej książkowej zabawy. Szczegóły u mnie :-)

      Usuń
    2. Dobra, zrobię posta na życzenie:) A Fifrotka to jest ta psica ze zdjęcia:) Do zabawy się przyłączę bo fajna:)

      Usuń
  9. Misia jest cudna, jak zwykle rozczuliła mnie sukienusia :). Trzymam kciuki za Luśkę i za powodzenie w odchudzaniu Fifrotki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za wszytko dziękuję. I za komplementy i za kciuki:)

      Usuń
  10. Biedne czworonogi, już nawet muszą się niektóre odchudzać (jak niektórzy ludzie)... Trzymam kciuki :) Misiowa w sukieneczce śliczniusia :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na candy...
    Marille (http://marilles-crochet.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż one takie same ssaki jak my to i przypadłości mają podobne;) U niej akurat przyrost wagi nastąpił po odstawieniu jednego z leków. Niestety. Ale już powoli się odchudzamy. Tzn. Fifrotka się odchudza;) Za kciuki i miłe słowa dziękuję bardzo:)

      Usuń
  11. ale słodka misia!!!! A ta sukieneczka i kwiatek są obłędne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Misia słodka! Zwierzyniec na pewno wydobrzeje i wszystkie już niedługo będą szaleć:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko:) Zwierzaki i tak szaleją:) Żadna choroba im w tym nie przeszkadza;)

      Usuń
  13. Jak masz doktorów przyzwoitych (a to rzadkość jednak jest), to na pewno zwierzaki szybko wydobrzeją. Pozdrowień dużo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prowadzącą mam fajną i mam nadzieję, że wszystko dobrze pójdzie. Specjalistów też staram się wybierać najlepszych. Niedawno przekonałam się, że usg u doktora Marcińskiego warte jest swojej ceny. Choć i tak od lat korzystam z jego usług. I absolutnie go polecam jeśli chce się wiedzieć co tam w zwierzaku siedzi w środku:)

      Usuń
  14. Podziwiam Was za serce i czas jaki poświęcacie dla zwierząt :))))))))) Od razu widać, że los czworonogów nie jest Wam obojętny i zrobicie wszystko, by im pomóc. Pozdrawiam ciepło :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ulu za te słowa:) To prawda, że trochę jesteśmy na punkcie zwierzaków stuknięte;) Ale mamy to od urodzenia więc już się do tego skrzywienia przyzwyczaiłyśmy;)

      Usuń
  15. Misia śliczna :) Zdrówka dla piesków

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczna jest ta miśka :) Od dziś będę tu częściej zaglądać :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)