Szukaj na tym blogu

środa, 23 października 2013

Dominik, słodkości i odrobina jesieni:)


Jakiś czas temu zrobiłyśmy mały zapas słodkości. Ponieważ do najbliższego Lidla mamy około 30 kilometrów, przy nadarzającej się okazji robimy większe słodkie zakupy. I aż się nie mogłam powstrzymać żeby tych pyszności nie obfocić. Na fotce widać pojedyncze egzemplarze ale oczywiście wszystko kupione razy kilka;) Mniammmmmmm:)))


I jeszcze jesień, która ciągle pięknie się trzyma:)

czwartek, 17 października 2013

Czapy;)

Tym razem czapki zrobione na drutach.

niedostępna





W moim książkowym kąciku też się ciągle dzieje:


A na zakończenie Kasia pilnująca marchewek;)

wtorek, 15 października 2013

Żółwik



Haft ostatnio wolno się posuwa do przodu. W żółwim tempie;)


I tradycyjnie trochę naszej jesieni w połączeniu z Miniutkiem;)

niedziela, 13 października 2013

VIPaszkowe podobamisie:)

Vipaszkowa lista na dzień 13.10.2013 przedstawia się następująco:


I tradycyjnie pytamy nasze Vipaszki czy Wam się zestaw z poniższych fot podoba?



Prosimy oczywiście o zachowanie dyskrecji i nieumieszczanie informacji o "vipaszkowym podobamisie" na swoich blogach;)
5 listopada będzie dniem "właściwym" ;)
:)))))))))))))))))

środa, 9 października 2013

Czapki w paski

Od razu na początku ostrzegam, że będą zdjęcia pająka;) Ale najpierw czapy:





Sezon warzywny w ogródku uważam za zamknięty. Nie udało mi się zebrać całej papryki. Jak się zrobiło 0 na termometrze to papryczki zrobiły: klap. Ale reszta warzyw się ostała i już została zebrana. Po wykopaniu marchewki z fotki poniżej usłyszałam taki komentarz:
- ty nawet marchewki musisz wyhodować dziwaczne. 
Nie ma to jak wyrazy uznania dla ogrodniczki - amatorki;)


A na zakończenie odrobina naszej jesieni.



niedziela, 6 października 2013

Post na życzenie czyli prezentacja futrzaków;)

Psie stado składa się z następujących osobników:

Fifrotka


Lusia


Emilka


A na gościnnych występach bywa u nas Aluś


Kocia banda to:

Kasia


Minik


Ludzik


A skoro post jest na wyraźne życzenie Wilddzik to od razu wykonam drugie zadanie, którym mnie obarczyła;) Chodzi o moje ulubione książki. U mnie chyba będzie krótko. Fiodor Dostojewski to mój ulubiony pisarz. Niezmiennie od czasów licealnych.  

I prawda jest taka, że siedzę od kilku minut i zastanawiam się co dalej napisać. Lubię kryminały, thrillery, powieści obyczajowe, biografie. Uwielbiam też książki o zwierzętach. Ostatnio robiłam porządki na półkach i aż byłam zaskoczona ile mam książek związanych ze zwierzakami. 


A to tylko część pozycji z tej dziedziny.
To chyba dobre zdjęcie na zakończenie tego życzeniowego postu?

Pozdrawiamy mieszkańców Domku dla kotów i ludzi :))) Oba zadania wykonane:) 

Książkowej pałeczki nie przekazuję dalej bo nie wiem kogo wybrać. Fajnie jest dowiedzieć się co czytacie więc jeśli macie czas i ochotę napiszcie jakie książki Was interesują. 

czwartek, 3 października 2013

Miodowa miśka i najazd na stolicę;)

adoptowana

Wyjazd do Warszawy już za nami. Podróż z trzema psami to nie lada wyzwanie;) Ale jakoś się udało. Kiedy wieczorem wróciłyśmy do domu to panny zjadły i od razu poszły spać. Dopiero tak ciężki dzień spuścił z Emki całą parę;) A myślałyśmy, że jest to niemożliwe. Usg u doktora Marcińskiego (lepszego w Warszawie i okolicach nie ma) zostało zrobione, krew i siu przebadane. Wiemy mniej więcej na czym stoimy. Dobrze nie jest ale też nie jest najgorzej. Teraz czeka nas leczenie wątroby i pęcherza. Operację musimy póki co przełożyć. Luśka ma jednak humor doskonały więc mam nadzieję, że jakoś się to wszystko poukłada. A ponieważ taki wyjazd to dla nas duże wyzwanie logistyczne to zabrałyśmy też Fifrotkę do doktora Niziołka (dla niewtajemniczonych: kardiologa). Biedna musiała przetrwać echo serca i rtg. Tak się trzęsła, że myślałam, że się zaraz teleportuje. Dostała leki wspomagające serducho i nakaz bezwarunkowego schudnięcia. Czeka nas teraz trochę pracy z tymi naszymi caniskami.


Niby przyszła jesień, jest zimno a trawa i tak u nas rośnie. I chyba czeka nas jeszcze koszenie. Bleeeee. Myślałam, że już nie będę musiała w tym roku wyprowadzać kosiarki z garażu ale nie ma tak dobrze;)
Ale jesień jest u nas całkiem ładna. Pomimo zimna.