czwartek, 19 września 2013

Różowy misio i słodkości:)


Ostatnio mamy straszną fazę na ciasto śliwkowe. A ponieważ korzystamy z prostego i szybkiego przepisu to jadamy je codziennie.
Czasami nawet zamiast śniadania;)


I Minik na zakończenie.
Minik, który nie jest już kotem betonowym ale kotem dachowym i trawiastym. Zaczął chodzić za Rudym i mój spokój psychiczny się skończył. Kiedy zobaczyłam go chodzącego po szczycie dachu o mało nie zeszłam na zawał.
Kot szczęśliwy a mi nowe włosy na głowie siwieją;)

20 komentarzy:

  1. Jestem dumna z Twojego wspaniałego kota :-)
    A jakie miny robi do aparatu... fiu - zawodowy model :-)
    Misio cudowny.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Model to one jest;) W każdym calu.

      Usuń
  2. Miś, jak zwykle, bardzo fajny :) A Twój kot jest rewelacyjny...
    Zaintrygowałaś mnie tym ciastem ze śliwkami, może być się podzieliła przepisem, jeśli jest prosty...
    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za misia:) Kot faktycznie rewelacyjny choć to nie moja zasługa;) Przepisem się podzielę z przyjemnością w następnym poście:)

      Usuń
  3. Misio jest śliczny, a na ciacho aż ślinka cieknie ;-)
    Kocurki mają ksywkę dachowce. Już wiadomo dlaczego ;-))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Bożenko:) Rudy w zeszłym roku też po dachu łaził. Ale mu póki co przeszło. Teraz Białasa wyprowadza na manowce;)

      Usuń
  4. Misio śliczny- jak wszystkie wcześniejsze.
    Kot jest pięknej urody!
    No to koniec dzisiaj robię ciasto ze śliwkami.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aga:) Kot piękny - potwierdzam:) U nas ciasto jest teraz codziennie.

      Usuń
  5. I jeszcze to serduszko! <3
    Ciasto wgląda pysznie.
    A Minik jest zjawiskowy. Skąd tak piękne koty się biorą? ;)
    Uśmiałam się z siwiejących włosów, ale wiem, że nie jest zabawnie w rzeczywistości z tym stresem o bezpieczeństwo kotów. Ale coś za coś. ;)
    A jak zszedł z dachu, sam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto nie tylko wygląda ale i jest pyszne:) U mnie takie piękne koty biorą się z ulicy;) O Białasa boję się podwójnie bo on nie słyszy. Za pierwszym razem jak wszedł na dach to mu pokazałam gdzie ma zeskoczyć. Ale za drugim razem nie zdążyłam dobiec i zeskoczył z brzegu dachu. Pierwszy raz widziałam na żywo jak kot rozkłada łapy przy takim skoku. Mi się serce ze strachy zatrzymało a ten sobie poszedł dalej szaleć po podwórku;)

      Usuń
  6. Też mam w tym roku szał na śliwki, nie wiem w sumie dlaczego;-) To moje ulubione obecnie owoce...zdradziłam truskawki, ale ciiiii....;-) Kicia słodka, misek uroczy- czyli klasycznie wszystkim się tu zachwycam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja śliwki lubię tylko w cieście. Więc będziemy pewnie jeść to ciacho do oporu, póki się śliwki nie skończą;) Za zachwyty bardzo dziękuję:)

      Usuń
  7. Misio słodki. Kot zdobywca. Piękny śnieżynek. Wcale się nie dziwię, że się boisz. A ciacho.... wygląda przepysznie. Aż zrobiłam się głodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to się Minio nagle odważny zrobił i zwiedzania mu się zachciewa. A jeszcze w lipcu bał się nos za drzwi wystawić;)

      Usuń
  8. No, koniecznie muszę upiec kruche ciasto ze śliwkami! A psy są zdecydowanie wygodniej przyziemne, za to Minik piękny,że dech zapiera:)Misio różowy słodki jak ciasto:)Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My się też powoli na kruche szykujemy ale to jak będziemy mieć większy zapas Alsana. Ale to ciasto, które robimy teraz też jest pyszne. Z psami jest jakoś łatwiej i mniej stresu mnie kosztują. U kotów ta dzika natura ciągle się odzywa;)

      Usuń
  9. Dawaj szybciutko ten przepis na ciacho - kucharka ze mnie nie jest z zamiłowania, więc lubię szybkie przepisy ;) misio uroczy, a kocisko jak śnieg wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis w następnym poście. Fajny jest bo ciacho się wyrabia raz dwa mikserem. Z bliska Minik wygląda jak brudny śnieg;) Przez to ciągłe tarzanie się;)

      Usuń
  10. Ashko, Białasa od dawna Ci zazdroszczę. A Twój śliczny misio u mnie jest lawendowy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym sobie zazdrościła gdyby nie był ze mną;) Na żywo misiek ma taki kolor pomiędzy lawendą a różem.

      Usuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)