środa, 21 sierpnia 2013

Koty i maki




A maki dla przełamania kociego monopolu;)

32 komentarze:

  1. Ale słodziaki, zarówno te żywe jak i te wydziergane:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ te Twoje zdjęcia zawsze przepełnione słońcem i optymizmem! Pozdrawiam wszystkie koty - bure, czarne, rude, futrzaste i wełniaste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dzięki wielkie za docenienie moich zdjęć. Zwłaszcza, że są mocno amatorskie;) Koty pozdrowione:)))

      Usuń
  3. Dziergany super - ale ten czarny.... POEZJA! Genialny, piękny, poważny, ach jak ja kocham futra! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Kasia jest piękna. Ma to od dziecka:)

      Usuń
  4. fajne koty :)))
    mam zamiar zrobić maskotkę kota... ciekawe czy wyjdzie ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wyjdzie:) Będę podglądać na blogu:)

      Usuń
  5. Wszystkie dwa koty są cudne!:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne kotki. Mój kocur oszalał i znosi mi do domu myszy, nornice, jaszczurki, i inne dreptające po łące stworzenia. Żeby jeszcze to się nie ruszało to bym to zniosła, ale przynosi żywe i bawi się w oprawcę. Ostatnio chyba musiała mu jedna uciec bo chodziła sobie legalnie po podwórku. Jeszcze mi do domu nie weszło nic, ale aż się boję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też pola pokoszone i myszki pchają się "na włości". Ale koty pilnują. Prawie codziennie ratujemy jaką bidulkę z tygrysiej paszczy. Zwłaszcza białej bo w Miniku to się taki łowca obudził, że strach się bać.

      Usuń
  7. Śliczny szydełkowy kociak! Ma taki słodziutki nosek ;) A żywy wygląda na takiego kociego gangstera, tym bardziej na prawym dolnym zdjęciu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aga:) Z tym gangsterem to trochę masz rację. Kasia to potrafi nawet psa pogonić. Emi ma do niej takiego "rispekta", że obchodzi ją dookoła. A i do domu nie zawsze chcę małą wpuścić;)

      Usuń
  8. Wreszcie się doczekałam kotka! Piękności, cudowności! więcej takich poproszę :)))
    Kotów nigdy dość. ;)
    A maki uwielbiam. Nie mów, że jeszcze kwitną (?) Ja poluję na maki całe lato, w celu doskonałego ujęcia, które ma się nadać na przeniesienie na płótno. Ale mi się nie udało. I znowu trzeba czekać cały rok. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też koty uwielbiam:) Mało jest tych szydełkowych pewnie dlatego, że jest przy nich zdecydowanie więcej roboty;) Za to prawdziwych mam pod dostatkiem;)))
      U mnie maki ciągle kwitną. Same mi się wysiały w ogródku i są przez całe lato. Całe "stado". Jak przeschną makówki to chyba je porozrzucam jeszcze w innych miejscach żeby w przyszłym roku było więcej.

      Usuń
    2. Ale super. Mogę wpaść do Ciebie na sesję maków? ;)

      Usuń
    3. A maki się skończyły:( Chodzę i makówki rozrzucam;) Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie "szał maków":) A wtedy bierz sprzęt malarski i daaaaaaaaawaj:)))

      Usuń
  9. jaaka fajnista kiciulka! jedna i druga oczywiście:* pozdrawiam was serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie:) Kasia może być z siebie dumna, że jest taka piękna:)

      Usuń
  10. Słodkie koteczki jeden i drugi :) Maki cudne-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło nam ogromnie. Zwłaszcza czarnej:)

      Usuń
  11. ja wolę te maskotkowe, bo żywe to jakoś tak sobie:) Widzę, że tym razem to jakiś taki wesoły ma pyszczek!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia widoczna na zdjęciu też kotów nie lubi;)

      Usuń
  12. Ale piękne obydwa :-) Szarutek i Kachna - kocie doskonałości :-)
    Miło dziś popatrzeć na słoneczne maki, gdy za oknem szaro i deszcz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kachna bardziej doskonała;) U nas też było pochmurno i deszczowo ale po tych upałach to była sama przyjemność. Wczoraj wróciło do nas słonko. Na szczęście temperatura jest w normie;)

      Usuń
  13. Ależ piękne kociska!!! Zarówno te szydełkowe, jak i żywe. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu:) My również pozdrawiamy:)

      Usuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)