niedziela, 28 lipca 2013

Tropiki

Zdjęcie chyba wystarczy za wszystkie słowa;) Termometr wisi w cieniu.


Ale mały akcent szydełkowy chyba nie zaszkodzi;)
Oto Vespazjan we własnej osobie:


Upały upałami ale jeść trzeba. "Alaschabowy" z młodą kapustą i równie młodymi ziemniaczkami. 


Było pyszne:))) 

Udało Wam się jakoś przetrwać ten dzień?
U nas tylko Emi dokazywała. Tej to nawet tropiki nie straszne;)

36 komentarzy:

  1. U mnie jak na złość jak się teraz tak gorąco zrobiło, to dużo spraw jest do załatwienia i to zazwyczaj gdzieś w odległym końcu miasta... Życie ;). A misio ma bardzo fajne kolorki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od środy ma być chłodniej. Podobno;) Nie wyobrażam sobie jeżdżenia po mieście w taki upał...

      Usuń
  2. upał rodem z tropików a ja anginę mam ledwie żyję :P
    szydełkowy koleżka cudny uwielbiam te Twoje maskotki

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) I duuuuuuuuuuuuuuużo zdrowia Ci życzę. Kto to słyszał, żeby latem chorować?;)

      Usuń
  3. Z samego rana miałam cudowną burzę z piorunami i deszczem ;-) Tak, że u mnie jest teraz nawet znośnie... zobaczymy, jaki będzie ten dzień... :-)
    Vespazjan cudowny :-) Paski to jest to, co misie lubią najbardziej :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dziś jest super. Chmur pełno i chłodno wreszcie. Przez ostatnie dni głowa mnie bolała od gorąca. To pierwszy raz w życiu kiedy głowa mnie rozbolała od upału.

      Usuń
  4. Mniam, ale się głodna zrobiłam z samego rana :-)
    Upał u nas też daje w kość, sama nie wiem jak tu pracować, jest 8:30 a aj już mam dość ;-)
    Ale Rudas fajnie ziewa, widać różowiutki koniuszek języka, piękniak :-)
    Dobrze, że Vespazjan ma na sobie błękitne paski, taki kolor chłodzi w upały ;-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeden z pyszniejszych obiadów jakie jadamy:) Też się robię głodna jak patrzę na to foto;) U nas wreszcie zrobiło się chłodno. Uffff. Rudek to jest urodzony model. Żaden z naszych zwierzaków nie wychodzi na zdjęciach tak ładnie jak on.

      Usuń
  5. Witam i życzę Ci zdrówka.Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do Dobrych Czasów,Jola

    OdpowiedzUsuń
  6. Miś jest przeboski!
    A od upału faktycznie zdechnąć idzie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja schodzę od dwóch dni;) Ale dziś jest cudnie i chłodno:)

      Usuń
  7. Ja też się cieszę, że nie muszę jeździć w tropiki ;))) Dzisiaj przed 8 spojrzałam na termometr i okazało się, że jest 27 stopni w cieniu, parę minut później było już 28.
    Wespazjan jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 27 w cieniu to i tak dobrze. U mnie wczoraj było 37. Jak wieszałam pranie to czułam się tak jak bym weszła to rozgrzanego piekarnika;)

      Usuń
  8. Niedziela u nas też upalna była, ale poniedziałek rozpoczął się burzowo. Powietrze jest przyjemne i ciepłe.
    Misiek jak zwykle śliczny :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do nas też dzisiaj doszła ta piękna pogoda czyli wiatr i chłód;)

      Usuń
  9. misiaczek jak zwykle słodziak:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurka , tak gorąco że ja już nie daję rady ! Dobrze , że misia Vespezjana rozebrałaś .Schabowy czy tam "ala " ach , jak ja to lubię !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nawet wiatraczki nie pomagają. Albo - 20 w zimie albo + 37 (w cieniu) w lecie. Ciekawe ile było w słońcu?

      Usuń
  11. Ja poza jogurtem i lodami nic wczoraj w siebie nie wcisnęłam, a dzisiaj nie zapowiada się lepiej :/ Nawet pobyt nad wodą nie dał wytchnienia od upału. Pozdrowionka dla całej ferajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się na apetyt zupełnie nie rzuciło;) Ferajna pozdrowiona:)))

      Usuń
  12. u mnie też cieplutko:P ale ja to lubię:P jedzonko wygląda smacznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, pamiętam, że pisałaś jaki z Ciebie ciepłolub:) Ja jednak zimna baba jestem;)

      Usuń
  13. Co to znaczy a'la schabowy, soja?
    Ja miałam zupę krem z groszku, ale na zimno.
    Misiowa sierotka, jak zwykle, rozbrajająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soja:) Ja też czekałam aż mi obiad wystygnie bo na ciepło to się dało;) Cieszę się, że misio się spodobał:)

      Usuń
  14. No nie i znowu głodna jestem hihi i to przez Ciebie - taki obiadek mi tu serwujesz hihi :)))
    Śliczne słodziaki i kicia i misio oj śliczne :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jak czasami zobaczę jedzonko na czyimś blogu to aż mi kiszki marsza grają;)

      Usuń
  15. Vespazjan przemęczony przez ten upał - super ma minkę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim szydełkowym futrze nie jest lekko;)

      Usuń
  16. Misiowy wygląda na zrąbanego upałem ;-) Kotlecik smakowity, szczególnie o tej porze, bez kolacji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez kolacji to ja bym monitor wylizała;)

      Usuń
  17. Ciepluchno, ale Vespazjan wygląda na mało zadowolonego....:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja już nie wiem na co mam zwrócić większą uwagę, na szydełkowe cudeńko, temperaturę czy obiadek...
    Obiadek tak kusi :):):)

    OdpowiedzUsuń
  19. Misiak słodki. Ja na szczęście w te największe upały byłam na wsi to łatwiej było znieść ten gorąc.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)