Szukaj na tym blogu

niedziela, 28 lipca 2013

Tropiki

Zdjęcie chyba wystarczy za wszystkie słowa;) Termometr wisi w cieniu.


Ale mały akcent szydełkowy chyba nie zaszkodzi;)
Oto Vespazjan we własnej osobie:


Upały upałami ale jeść trzeba. "Alaschabowy" z młodą kapustą i równie młodymi ziemniaczkami. 


Było pyszne:))) 

Udało Wam się jakoś przetrwać ten dzień?
U nas tylko Emi dokazywała. Tej to nawet tropiki nie straszne;)

czwartek, 25 lipca 2013

Motyl

Motylkowa broszka (6 x 4,2 cm) w szal-okowej szacie;)


I prawdziwy motyl w trakcie posiłku:)


Urządziłam sobie polowanie na motyle. Oczywiście z aparatem. I to jedyne foto jakie nadaje się do pokazania;) Jakoś motyle mnie chyba nie lubią i unikają mojego towarzystwa;)

A psy ciągle się urlopują. O tak:

piątek, 19 lipca 2013

Dzieciaki:)

Mirelka


Seno


I dzidziowa ropuszka:)


Dawno nie pokazywałam postępów w hafcie więc nadrabiam zaległości;)


Ten nowy program do fotek wciągnął mnie maksymalnie. Ale staram się ograniczać z ramkowym szaleństwem. Choć jak widać na załączonych obrazkach nie bardzo mi idzie to ograniczanie;)

środa, 17 lipca 2013

Dziewczęta z ochrony;)









A tak wygląda pozycjonowanie według Rudego;)


Do zrobienia rudego kolażu wykorzystałam program polecany przez Amyszkę. Zabawa z tym programem jest przednia :) Poniżej fotka ogrodowa jeszcze bez użycia tego wynalazku. Wreszcie nie będę się musiała męczyć;)

sobota, 13 lipca 2013

Kiedy jedziemy na wakacje...

Co można zrobić z psem kiedy się jedzie na wakacje?
Można go zabrać ze sobą.
Można oddać do hoteliku.
Można poprosić przyjaciół lub rodzinę by się psiakiem zaopiekowali.
Można? Można.
Ale można też psa wyrzucić z samochodu... 

I to właśnie spotkało małą Emi. Dzieciak ma około 8 miesięcy i szczęście w nieszczęściu, że w całym ciągu samochodów, które ją mijały kiedy biegła za tymi, którzy ją porzucili, znalazł się nasz samochód. A oto Emi w całej krasie. Nie jest łatwo jej zrobić zdjęcie, bo z racji "szczylowego" wieku nie umie usiedzieć na miejscu.




A po wczorajszym głosowaniu w Sejmie wiemy już gdzie postawić krzyżyk w najbliższych wyborach

czwartek, 11 lipca 2013

Psia agroturystyka;)

Zanim przejdę do właściwego tematu chciałam napisać, że poprzedni post miał najwyższą liczbę unikalnych użytkowników odwiedzających ashkowego bloga w tym miesiącu;)  Niby nie lubimy pająków, boimy się, ale jednak ciągnie nas do tego dreszczyku emocji;)))))))))))))))

Wracając do głównego tematu to niniejszym donoszę, że przyjechał do nas na wakacje pewien chłopiec. Taki przystojny:


I tak się ładnie wczasuje:


Gospodarze nie żałują mu swojego towarzystwa:


Tylko Rudzielec nie może na Alusia patrzeć i robi wszytko by uniknąć spotkania z nim. A powinni być choć trochę solidarni, bo jednego i drugiego wyrzucono w tym samym miejscu.

Dziś Aluś ma dom i przyjeżdża sobie do nas na wakacje, ale kiedyś jego życie wyglądało tak:



Trudne miał chłopak początki. Żeby nie szokować nie zamieszczam fotki z pudełkiem, do którego zebrałam wyjęte z tego małego psa kleszcze. A było ich duuuuuuuuuuuuuużo. Biedak był tak zmęczony, że jak już się najadł to spał i spał i spał.... Choć minęły już trzy lata ciągle pamiętam te jego trudne początki. Dlaczego o tym piszę akurat teraz? O tym już niedługo.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Tylko dla osób o mocnych nerwach;)

Szal-okowe spajdki (5,5 x 5 cm):




A teraz kilka fot mrożących krew w żyłach;) Zdjęcia zrobione kilka dni temu w naszym garażu.






Boję się pająków ale im bardziej się ich boję, tym bardziej mnie fascynują. A ten jest wielki więc w zasadzie nie muszę oglądać horrorów. Wystarczy, że pójdę sobie do garażu;) Z drugiej strony to mi tego brzydala szkoda bo jak go ktoś widzi to od razu mówi: fuj, obrzydlistwo. Więc tym bardziej na niego uważam i niech sobie w spokoju mieszka tam gdzie mieszka. Zwłaszcza, że jest grzeczny i żadnych niezapowiedzianych wizyt nam nie składa;)

czwartek, 4 lipca 2013

Szal-ok i wieczorne harce;)

Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta nasze malowanie. To jeden z tych nałogów który wcześniej czy później wraca. Cieniutkie pędzelki znowu poszły w ruch i powstały letnie i kolorowe broszki. Cała kolekcja ma nazwę Szal-ok czyli szaleństwo okręgów. Oto pierwsze egzemplarze o wymiarach 5 x 5 cm:













A wczorajszy wieczór wyglądał tak:







Komarów nie obfociłam;)