piątek, 28 czerwca 2013

Zielonomisie

Miętusek



Ole


Aż boję się otworzyć lodówkę, że mi z niej miś wyskoczy;) Misiowo się porobiło.

A oto moje własne, "tymi ręcami" wyhodowane rzodkiewki. 


Są soczyste i ostre jak diabli. Ale to raczej zasługa nasionek nie moja. Rosną już sobie kolejne partie. I inne towary do wypełnienia brzucha też;)

26 komentarzy:

  1. Cudne, kochane przytulaśne misie!!! Misiów nigdy dość, a w lodówce to chyba tylko polarny jakiś mógłby przetrwać, nie? :D
    Podziwiam również rzodkiewki :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. MIĘTUSEK PODBIŁ MOJE SERCE :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne :-) A wczoraj zakupiłam prawie kilogram miętowej bawełny... zupełnie nie wiem po co... :-)
    Rzodkiewki smakowicie wyglądają :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zielonomisie .... Zakochalam sie.... Te ich pyszczki sprawiaja ze moje serducho zaczyna szybciej bic;)
    pizdrawiam niebiesko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miętusek jest super i nochal ma nieziemski :)))
    To, co z ogródka własnego jest zawsze najlepsze :))

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię mięte :) nawet bardzo są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie rozkoszne pyszczki! Napatrzeć się nie mogę. Gratuluje rzodkiew, wyglądają na soczyste i chrupiące.

    OdpowiedzUsuń
  8. Te noski mają bombowe :) i oba są suuuper :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Oba są przemisiowe.;) Zazdroszczę własnych warzywek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dawno mnie tu nie było. Powstało tyle pięknych tworów ! Misie the best

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Miętusek jest śliczny. :))
    Rzodkiewki wyglądają bardzo apetycznie. Ja jakoś nie mam zacięcia do prac w ogródku. Może dlatego, że w dzieciństwie tata zmuszał mnie do plewienia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Słodziaki-misiaki! Mietusek i ole - świetne imiona :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super blog ! :)

    http://modefriends.pl/ - FOLLOW MY BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
  14. faktycznie misie mnożą się jak stonka, ale to chyba dobrze bo śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale fajne misie :) Tych nigdy za dużo... I mają śliczne kolory.
    A rzodkiewki bardzo lubię chrupać...
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale słodziaki!!!! Fajowe mają buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  17. pewnie się powtarzam, ale co tam.... kocham misie a te z wielkim nochalkiem są tak urocze >.<
    Modyfikujesz nieustannie mam wrażenie że niemal w każdym następnym misiu osiągasz ukryty "cel". Widziałam już wcześniej te otwarte pyszczki ale chyba coś jeszcze zmieniłaś bo teraz wygląda mega słodziacko tak misiowo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Misie jak zawsze fantastyczne! A warzywne "produkcje" cieszą najbardziej, gdy właśnie takie "swoje" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Słodziaki-mmisiaki, szczególnie ten Miętusek :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja się ciągle nie mogę zabrać do założenia grządek. Uwielbiam takie ostre rzodkiewki, mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sadzę jedną partię za drugą. Takie są dobre:) Ze mnie też ogrodnik jak ze słonia baletnica;)

      Usuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)