czwartek, 23 maja 2013

Były sobie kotki trzy;)

Kotek Karotek

adoptowany



Kajetanek



Walterek




U nas wczoraj były dwie burze. Trzecia się szykowała pod wieczór ale ostatecznie dała sobie spokój;)



Już myślałam, że będzie po kwiatkach które przesadziłam dzień wcześniej ale na szczęście dały sobie biedaki radę.


Burza? Jaka burza. Tu się śpi.

20 komentarzy:

  1. Cudne koty :-) Ale najbardziej podoba mi się pierwszy i ostatni... pierwszy dlatego, że ma długaśne wąsy no i to spojrzenie... A ostatni dlatego, że tak słodko wygląda jak śpi. Taki niewinny :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewinny? Jak to pozory mogą mylić;))) Super, że szydełkowe kociaki Ci się podobają:)

      Usuń
  2. No słodziaki nieziemskie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie kicie słodkie, Rudzielec na końcu pasuje tu idealnie :)
    Oczka i pyszczki są niesamowite - nieustannie podziwiam i podpatruję ("jak to się robi?") ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fantastyczne :) Mi najbardziej spodobał sieęKarotek :) Miauuu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie zachwyca precyzja z jaką wykonujesz detale takie jak oczka, noski.
    Ps. Doliczyłam się czterech kotów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie;) Biedny Rudas został pominięty. Tak to jest jak się śpi, zamiast pilnować własnej promocji;)

      Usuń
  6. Koteczki wszystkie śliczne!!! Wszystkie cztery :D
    I zdjęcie burzowego nieba fajne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczniutkie... aach... :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem za każdym razem pod wrażeniem takich cudnych maskotek - kotki rewelacja hihi ten pierwszy ma super porteczki :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi z kolei najbardziej podoba się Kajetanek - taki zielony, wiosenny stworek - ale to nie znaczy że reszta jest gorsza - wszystko są extra :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne włóczaczki :-)
    A dla Rudaska buziaki w różowy nosio :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On nie lubi jak go kobiety całują;) Tylko Mini może;) Ale zrobię co w mojej mocy;)

      Usuń
  11. Hihi, u nas było podobnie - mąż mówi "burza w nocy podobno u was była" , a ja " jaka burza?" :)
    Kociaki - mruczaki fajniusie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a co się tao temu pierwszemu, że taki smutny biedaczek?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ashko, pumpy Marchewkowego - do łez mogą rozbawić:)
    Dobrze, że Rudzielec burzy się nie boi, moje raczej się przerażają lekko (gorzej jest w sylwestrowe noce).

    Piękna brzoza.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kajetanek - cudeńko. U nas bez burz, ale deszczowo i zimno.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudne koteczki ,a ten rudy prawdziwy ma fajowy noseczek :-))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)