czwartek, 3 stycznia 2013

Takie tam

Od dwóch tygodni, codziennie odpalam kompa, włażę na bloga i próbuję opublikować post. I zaraz zamykam cały interes. Jakoś mi chyba brakuje chęci. Z każdej strony bombardują mnie wieści o kryzysie, podwyżkach i pesymistyczne wizje na 2013 rok. Pan Gwiazdowski w prawie każdym programie informacyjnym lub biznesowym mówi mądrze i sensownie ale nadziei nie daje. Rosną ceny chyba wszystkiego. Poczta Polska zwariowała. Strach czytać i oglądać  wiadomości. Strach się bać, jak mawiał klasyk. Paraliżuje mnie wewnętrzny niepokój o cały ten rok. Czasami łapię się na tym, że czekam co znowu złego się wydarzy. Tak się jakoś niewesoło zaczął ten rok. Przyznaję, że trudno mi publikować radosne posty z wesołymi misiami, kiedy w głowie mam takie czarne myśli. Będę się starała. Wpadam do Was, czytam ale zupełnie nie mam siły i weny, żeby komentować. Ale spróbuję... Może to mi trochę odczaruje tę szarą i coraz bardziej smutną rzeczywistość. 

A, totka dziś puściłam. W tym cała nadzieja;)

A w Sylwestra stłukłam kubek i kieliszek do szampana. Może to jakiś znak...

35 komentarzy:

  1. hmmm... cóż rzec...? u mnie też do bani jakoś... ale przez siłę robię to co zwykle... może się uda to przemóc?? życzę dobrego w 2013!! Tobie i sobie :) i innym :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się zmuszam i próbuję coś robić. Ale jest trudno. Ja również życzę Tobie i sobie żeby nie sprawdziły się pesymistyczne prognozy:)

      Usuń
  2. A ja myślę, że nie będzie aż tak źle ;)
    I właśnie naszymi misiami powinnyśmy poprawiać ogólnie panujący nastrój :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chciała tak myśleć. Czasami próbuję;)

      Usuń
  3. Poczta poszalała, to fakt, ale nie tylko ona... Dziś dostałam aneks do umowy z podwyżką czynszu za mieszkanie z 350 na 450... czy to nie jest rozbój w biały dzień? też jestem załamana, ale co robić? przecież się nie potnę, bo nie lubię zapachu krwi... więc postanowiłam walczyć - walczyć o dobre samopoczucie - i postanowiłam tworzyć jeszcze więcej, nawet dla samej siebie! życzę Ci wiary i optymizmu pośród tej masakrycznej ciemnoty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem kto pocztą rządzi ale mam wrażenie, że to albo kosmita albo ktoś zupełnie oderwany od rzeczywistości. Woda ma zdrożeć, wywóz śmieci to i czynsze podnoszą. Ale żeby o tyle! Optymizm potrzebny będzie nam wszystkim w tym roku. Dziękuję ci więc za życzenia i Tobie oraz pozostałym życzę by optymizm uchronił nas przed czarnowidztwem:)

      Usuń
  4. Nie dawać się czarnym myślom, bo się spełnią. Szydło w dłoń i tworzyć - tylko to może zabić niepokój. A Poczta Polska to kiedyś sama pożre własny ogon i za to trzymam kciuki, bo wnerwia mnie ten obrzydliwy stwór niemożebnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwka, to zjadanie ogona przez pocztę bardzo mi się podoba:) To miła wizja. Niby jesteśmy w Europie a tak jakoś nam daleko do cywilizacji. Szydło mi się w dłoniach kiepsko ostatnio trzyma. Chyba sobie je przykleję na stałe;)

      Usuń
    2. Koniecznie przyklej, albo przyszydełkuj - będzie dodatkowo ozdobnie ;-)
      Tia, aż mnie czasami dziw bierze, że takie cudo z ufo, jak nasza cudna Poczta Polska, jeszcze istnieje - trwalsza od Lenina ;-)

      Usuń
  5. Zbite szkło oczywiście na szczęście:)
    A wokół faktycznie straszą, podnoszą ceny, wymyślają cuda, chyba najlepsza rada, to o tym nie myśleć, ech.
    Mnie na wzrost nastroju wpłynęła Ninja, ale to tylko jeszcze kilka dni, potem wróci do swoich państwa.
    Ściskam i życzę wszystkiego dobrego, mimo wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninja jest śliczna. Widziałam:) Mi zwierzaki z jednej strony poprawiają nastrój ale jest też druga strona medalu czyli karma, leki, weci itd. I strach, że nie będzie na to środków. I nie potrafię o tym nie myśleć również dlatego, że trochę tych sierściuchów w domu mamy. Kaprysiu my też Ci życzymy wszystkiego dobrego:)

      Usuń
  6. A ja po prostu nie oglądam programów informacyjnych... ani ekonomicznych... Tyle mam wiadomości o świecie i o Polsce, co rano w samochodzie w radio usłyszę jadąc do pracy :-)
    Cieszę się małymi rzeczami. Ostatnio odpuściło mi przygnębienie, bo mam ciepło w domu (nareszcie !!!) i świat musi się bardzo starać, żeby zepsuć mi nastrój :-)
    Życzę Ci, żeby wrócił Ci optymizm :-) Nie daj się :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, a ja to mama chyba jakiś radar bo gdzie bym nie zajrzała, jakiego bym programu nie oglądała to ciągle jest o kryzysie. Czytałam o ogrzewaniu u Ciebie na blogu. I cieszę się razem z Tobą bo w zeszłym roku miała podobnie. Zanim przebrnęliśmy przez wszystkie urzędnicze decyzje i całą papierologię to zima była pełną gębą. Wiem jak ogrzewanie może cieszyć:) Wszystkiego dobrego i dużo ciepła:)

      Usuń
  7. Kieliszki to na szczęście!
    Głowa do góry. Telewizor wyłącz od razu poczujesz się lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi kieliszkami też mam taką nadzieję bo totolotek mnie zawiódł na całej linii;) Telewizor to bym może i wyłączyła ale tak mi się lepiej szydełkuje. I koło się zamyka;)

      Usuń
  8. Rok 2013 nie może być gorszy od minionego , on musi być lepszy i tego się trzeba trzymać.
    Osobiście mogę mieć małe trzęsienie ziemi ale nie pierwsze i postaram się wyjść z tego obronną ręką , gdybym tak nie myślała to już dawno siedziała bym w wariatkowie.
    Marzenia to wspaniała sprawa i zawsze można znależć kogoś kto ma gorzej niż my :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak czasami myślę. Wczoraj w Polo stał starszy pan, chyba bezdomny i ogrzewał się. I tak sobie pomyślałam ilu ludzi w tym roku do niego dołączy. Ale też przeszło mi przez głowę, że wracam do ciepłego domu pełnego zwierzaków. Życzę Ci żeby jednak ominęło Cię to trzęsienie ziemi i żeby 13 była dla Ciebie szczęśliwa:)

      Usuń
  9. rok faktycznie zapowiada się nielekko, ale mam nadzieję, że nie będzie aż tak źle - i tego samego życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyśmy jakoś przetrwali te dwanaście miesięcy. Wszyscy. Wszystkiego dobrego:)

      Usuń
  10. Moja Droga. Na wszystkie Twoje obawy i rozważania z dzisiejszego posta jest wytłumaczenie i rada:
    - programów informacyjnych nie oglądaj za dużo (co najwyżej Teleexpres), bo to jest tylko sztuczne napędzanie przez media strachu w ludziach. Ja od dawna tak robię bo po co się denerwować na zaś,
    - że ceny idą w górę no to jest rzeczywiście fakt i nic z tym, niestety, nie zrobimy- więc szkoda jeszcze dodatkowo się tym kłopotać bo to nie pomoże
    - jest szaro buro i ponuro za oknem, słonka mało i człowiekowi nie chce się uśmiechać, ale zaraz będzie wiosna wyjdzie słonko i nada troszkę koloru naszym myślom
    Wiem że to tylko takie moje gadanie, ale ja też mam czasami gorsze dni i wtedy nic mi się nie chce tylko płakać, ale po co to, przecież zamartwianie nam nie pomoże.
    Życzę Ci wielkiego przypływu optymizmu. Musimy wierzyć że wreszcie będzie lepiej.
    Przesyłam moc uścisków :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, bardzo Ci dziękuję za to co napisałaś. Masz rację w każdym słowie. Czasami tak jest, że tak jedna kropla przerywa całą tamą. I u mnie tak się właśnie stało. Mam nadzieję, że ten przypływ optymizmu nastąpi z wielką siłą:)))

      Usuń
  11. Grunt to myśleć pozytywnie, ktoś mi kiedyś powiedział, że jak człowiek jest pewny siebie i swych sukcesów i wie co chce osiągnąć to to osiąga. wiara czyni cuda i wiesz w tym przypadku to sie sprawdza, życzę Ci więc wiary w siebie i niech te stłuczki to naszczęscie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci w sekrecie, że jak stłukłam kieliszek do szampana to śmiałam jak się opętana. I taką mam właśnie nadzieję, że to na szczęście:)

      Usuń
  12. a ludzie pytają czemu ja TV nie chce oglądać- zwłaszcza wiadomości. To jest dość dobra metoda na niewiedzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zgadzam się z Tobą w stu procentach. Ale jaj to mam jaki kryzysysoradar i jak nie rzucą mi się w oczy wiadomości o kryzysie w tv to na pewno natknę się na nie gdzie indziej;) Od dwóch dni stosuję Twoją metodę i nie oglądam wiadomości. A dziś trafiłam na tekst jakiejś mądrej głowy, że I kwartał będzie do bani ale potem powinno być trochę lepiej:)

      Usuń
  13. Eeee tam-ja się staram nie przyswajać pewnych wiadomości.Carpe diem-kochana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, a ja jestem z tych co to się umartwiają ponad miarę;)

      Usuń
  14. Każdy ma chwilę niemocy artystycznej. A wieści z telewizora i radia wcale nie nastrajają pozytywnie. Mam nadzieję, że szybko Wam przejdzie i wrócicie do szydeł. Uwielbiam Wasze dzieła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci Aniu dziękuję:) Też mam nadzieję, że jakiś optymizm i chęci wreszcie się w nas obudzą:)

      Usuń
  15. Dziewczyny mają rację wyłącz telewizor a informacje przesiej przez sito doświadczenia życiowego... co nas nie zabije to nas wzmocni.
    Przypomina mi się stary skecz Smolenia i Laskowika z nieśmiertelnym tekstem "nie oglądaj telewizji bo będziesz miała w głowie glizdy" wiem że to mało finezyjne ale zobacz coś w tym jest ;)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już muszę mieć całe gliździe gniazdo w głowie;))) Masz rację, coś w tym jest na pewno:)

      Usuń
  16. Nie warto się zamartwiać na zapas.
    Co ma być to i tak będzie ,a my do tego czasu możemy się cieszyć ze swoich małych radości - jak choćby ze swoich kotów , robótek , rodziny ,czy co tam jeszcze ;))
    Nie dajmy się zwariować politykom i mediom !

    Pozdrawiam serdecznie


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nie dać zwariować jak tylko mogę. Martwię się o te moje potwory. Czy mi wystarczy na ich potrzeby. Ale cieszę się ogromnie, że są:)))

      Usuń
  17. Dobrze bedzie! Na przekor wszystkiemu i wszystkim trzeba czasem w sobie znalezc poklady pozytywnej energii:) Mi tez tej wiary w lepsze jutro ostatnio brak mimo,ze telewizji nie ogladam,w radiu slucham tylko muzyki a poza tym mieszkam w kraju,gdzie jednak latwiej zwiazac koniec z koncem... Zycze Ci aby te wszystkie zle prognozy sie nie spelnily albo nie dotknely Cie osobiscie:) Glowa do gory!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kieliszki tłucze się na szczęście! Na pewno będzie lepiej :)
    Noooooo, może oprócz tej poczty - też uważam, że podurnieli...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)