sobota, 1 września 2012

Pająki się złażą do domu;)



adoptowany



adoptowany



adoptowany


adoptowany

49 komentarzy:

  1. Pająki mnie przerażają ale w Twoim wykonaniu są uroczę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko:) W sumie to mi tych prawdziwych szkoda. Takie małe brzydale a człowiek panikę robi jak przy ataku zombi;)

      Usuń
  2. Nie mam uprzedzenia do żywych pająków ,a te są tak śliczne ze nawet jak by się "szwendały" po pokoju to bym była zadowolona .Są cudowne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Ja do żywych czuję pewien respekt;) I grzecznie je w szklance wynoszę na podwórku jak się na któregoś natknę. Tylko te długonogie sobie siedzą po kątach. Ale one jakieś takie mniej ruchliwe i łatwiej mi się do nich przyzwyczaić:)

      Usuń
  3. Hmm, w tym roku jest niesamowity urodzaj na pająki. Wszędzie ich pełno, a ja choć nie jestem ich zwolenniczką, Twoje bardzo polubiłam. Są naprawdę śliczne. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki Aniu:) A pająków faktycznie zatrzęsienie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie pająki to ja uznaję i tylko takie mogłabym wpuścić do sypialni. Pozostałe (tzn. żywe) rękami męża lądują za oknem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio miałam w pokoju takie czarnego skoczka grubasa. No, trochę mi się ręce trzęsły jak go łapałam do szklanki;)

      Usuń
  6. ale świetny pomysł:) pierwszy raz takie widze!!!
    pozdrawiam
    Emila

    OdpowiedzUsuń
  7. Super!!! Patrząc na nie chyba można się wyleczyć z lęku przed pająkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, człowiek trochę mniej paniki sieje jak widzi takie prawdziwe. A ja to się jeszcze im przyglądam, żeby sprawdzić czy wszystko robię jak trzeba;)

      Usuń
  8. Takie mogą włazić, czemu nie? Twoje są milutkie i śliczne:D
    Byle nie te prawdziwe...:)
    Chociaż ostatnio w lipcu pogłaskałam jednego ptasznika na wystawie pająków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jyoti chylę czoło:) Nie wiem czy bym się zdobyła na takie mizianki;)

      Usuń
  9. Jak się nad tym zastanawiam, to pająki nie są takie złe :-) Ale jak widzę je obok siebie to panika... :-) Moja oczywiście panika :-)
    Cudne pająki :-) Takich się nie boję. Dla mnie czarny... najpiękniejszy :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu:) Logika mówi, że pająk mały i bać się go nie trzeba. Ale jak przyjdzie co do czego to cykor wyłazi;)

      Usuń
  10. Cudowne
    Szkoda, że tak szybko adoptowane :D:D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie:) Mam nadzieję, że w nowych domach czują się dobrze;)

      Usuń
  11. Cudne są Twoje pajączki:)A mój ulubiony to ten,który mieszka...u mnie w kuchni na oknie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jest grzeczny? :))) Cieszę się, że potwory Ci się podobają:)

      Usuń
  12. świetne pajączki nie ma co :D:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie to mi się mogą szwendać po mieszkaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a tymczasem łażą takie czarne maluchy i nerwy człowiekowi psują;)

      Usuń
    2. Maluchy?!!! Ostatnio takiego wielkości konia wyrzucałam!
      Eeee, no może przesadziłam ;) Ale wielkości dłoni był, bydlak jeden!

      Usuń
    3. Bo to był maluch inaczej;)

      Usuń
  14. Nie są to moje 'pieszczoszki' (choć takie łatwiej przeżyć), mimo to doceniam w pełni kunszt wykonania :)))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szata zdobi pająka;))) Kto wie co tam one w tych małych główkach mają? Może jakieś pajęcze marzenia...

      Usuń
  15. spox, myślę, że takie można wpuścić do chałupy:)

    OdpowiedzUsuń
  16. No właśnie, chyba sobie przed drzwiami transparent postawię, że tylko kolorowe pająki mogą wchodzić do domu:) Tylko czy te brzydale z podwórka zrozumieją?

    OdpowiedzUsuń
  17. Z reguły boję się pająków ale Twoje wygladają milusio :))) Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
  18. ...a ja się właśnie ostatnimi dniami zaprzyjaźniam z pająkami...Mieszkam na parterze, zimne nocki zaczynają być i... przyjaciół co nie miara ;) A Twoje Ashki'u :)to przesympatyczne, przecudowne i wszystkie drzwi i okna bym na nie pootwierała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy gdyby prawdziwe pająki miały inne kolory to też byśmy się ich taki bali? Ale chyba tak, bo jak zaczynają się ruszać to robi się nieprzyjemnie;) Reniferek dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
  19. Dzielnie obejrzałam Twoje pająki:)Te żywe wywołują u mnie panikę...nie dalej jak wczoraj miałam spotkanie z naprawdę wielkim okazem...wolałabym żeby to Twoje wisiały na moich zasłonach:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu:) Ja też wolę te szydełkowe potwory;)

      Usuń
  20. Bardzo ładne te Twoje pająki. Chciałam bardzo kiedyś zrobić pająka na szydełku z włochatej włóczki. Wzór znalazłam w gazecie. Niestety tak umęczyło mnie zrobienie odnóży, że nie dokończyłam robótki i zrezygnowałam, a owe kończyny leżą jeszcze w koszyku wiklinowym pomiędzy kłębkami.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ula:) Dziś już robię odnóża bez problemu ale były takie momenty, zanim doszłam do dzisiejszego wzoru, że szlag mnie trafiał;)

      Usuń
  21. Nie boję się żywych, ale Twoje biją tamte o głowę urokiem osobistym ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pająki pękają z dumy i uroku:)))

      Usuń
  22. Pająków nie znoszę ale te są urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Takiego kolesia można mieć bez bez obaw :) od tych żywych mam gęsią skórkę

    OdpowiedzUsuń
  24. cudowne pajączki - mam na ich punkcie hopla! ten czarny wygląda jak żywy! świetna robota - jak długo robi się takiego jednego?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)