piątek, 27 lipca 2012

Nie taki wąż straszny...

adoptowany



adoptowany




adoptowany




A ostatnio pół godziny latałam z kijem po ogródku polując na wielkiego zaskrońca. Syczał tak, że aż mi go żal było. Musiałam go złapać i wyeksmitować poza teren bo Rude Małpe biegało za nim i go pacało po głowie;) Zaskroniec został uratowany, ale kocisko patrzyło na mnie bursztynowymi oczkami pełnymi rozczarowania.
Taką milutką zabawkę mu zabrałam;)

17 komentarzy:

  1. Mojej mamie koty do domu jaszczurki przynosza namietnie-przynajmniej jedna dziennie;) A weze maja bardzo sympatyczne mordki i cudne,cudne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacja:P
    pozdrawiam
    emila

    OdpowiedzUsuń
  3. Węże sympatyczne
    Te mogą być zabawkami dla Twojego pupila

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Te sa super ale prawdziwych się boję .

    OdpowiedzUsuń
  5. Niessssamowite!! Fioletowy naj, naj, naj. Zadziwiające co też jeszcze nawiedzi Twój ogródek... cokolwiek to będzie nic mnie już nie zdziwi wszak to zaczarowany ogród :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak żywe , aż się ich przestraszyłam

    OdpowiedzUsuń
  7. ale superowe! Bombowy ma język. Świętna robota.

    OdpowiedzUsuń
  8. ssssssuper te węże, wolę takie od prawdziwych :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. lęk mnie ogarnął ...ale te w Twoim wykonaniu są uroczę i takie kolorowe :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Hihi, przypomniał mi się kawał o wężu ... ale nie do przytoczenia ;) Wasze są extra :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super węże, takie kolorowe:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacyjne węże :-) Bardzo mi się podobają, chyba tak samo jak prawdziwy wąż kotkowi :-)))

    OdpowiedzUsuń
  13. To rozumiem,że z udzierganych jeden dla kota?:) Wiem, wiem, to nie to samo, co prawdziwy i ruszający się, ech...
    Pomysł jak zwykle miałaś cudny:)Węże super:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Turkusowy podbił serce moje :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)