Szukaj na tym blogu

wtorek, 29 maja 2012

Gerasim i Randuś

Gerasim ma 31 cm wzrostu.





Randuś ma 32 cm wzrostu.


I reklamuje swoje wdzięki z całą mocą w Pakamerowym  newsletterze:)

wtorek, 22 maja 2012

Iga i Ignacy

Któregoś pięknego dnia poszłam podlać słoneczniki i natknęłam się na takiego przystojnego jegomościa:





Pana Ignacego spotkałyśmy raz. Za to kilka dni później, moja siostra pieląc winobluszcze natknęła się na panią Igę:




Niewykluczone, że Iga zostanie z nami na dłużej, bo ewidentnie założyła sobie pod płotem gospodarstwo. Ma swoją norkę i baldachim z trawy, pod którym w dzień siedzi. A jeśli się nie wyprowadzi to pewnie jej wielki buziol pojawi się jeszcze u nas na blogu:)

poniedziałek, 21 maja 2012

Naszyjniki

Dla tych co lubią skromniejsze naszyjnik powstały dwa zieleńce.
IriRio ma około 54 cm długości i waży 30 gramów.



RiTTse ma około 48 cm długości bez zapięcia i też waży 30 gramów.


niedziela, 6 maja 2012

I po majówce;)

A było u nas tak:

Jabłonki kwitły przepięknie

Zapylacze w akcji


Dżozefin w kompletnej sukience

Mlecze też obrodziły

Maciejka rośnie aż miło


Pierwsze nasze własnoręcznie sadzone iglaki

Sosny też chcą być większe

Białasek czeka aż brzozy przestaną pylić

I czeka...

Dziewczę pozuje bokiem

I tyłem;)


Czarna przeszczęśliwa bo przez tydzień gościła kawalera

Aluś na gościnnych występach

Psie harce i swawole

Jaszczurkowy pogromca

To był tydzień koszenia, kopania, sadzenia, siania, napraw i sama nie wiem czego jeszcze. Ostatni kawałek trawnika kosiłam kosiarką na trzech kołach bo jedno odkręciło się bezpowrotnie. Mam nadzieję, że trawa nie urośnie po kolana zanim przyjdzie nowe;) Ciężko się robi porządki na terenie zaniedbanym przez całe lata.
A dziś wreszcie można było trochę odpocząć. Co całą bandą robimy namiętnie i z pasją. Ponieważ na jutro zapowiadają deszcze, niewykluczone, że lenistwo przeciągnie się na kolejny dzień;) Oby, bo chyba mój kręgosłup bardzo tego potrzebuje. Może uda mi się nadrobić blogowe zaległości bo choć do Was wpadałam przy śniadaniu, to nie było czasu by komentować.
I słyszę jak szydełka mnie wołają ze swojego pudełka;)