wtorek, 24 kwietnia 2012

Zaczyna się...

Ptaszydła śpiewają, jaszczury i ropuchy się budzą. Wiosna pełną gębą. 




Jaszczurka uszkodzona przez Rudemałpe. Chyba się u nas zrobi zagłębie bezogonowych jaszczurek. To oczywiście nie pierwsza bidulka wyciągnięta z paszczy potwora. 



Dżozefin też się obudziła z zimowego letargu i pyli aż niemiło. My nie czujemy ale Białas siedzi cały czas w domu odkąd się zaczęło. A ponieważ brzozy pylą teraz najmocniej to jeszcze mu trochę niewoli zostało. Dżozefin ma jeszcze dwóch wielkich braci więc trochę tego świństwa u nas lata.




Pozdrawiamy zielono i wiosennie:)

17 komentarzy:

  1. Ale miło:) Powiało latem:)
    Ps.Takie"bezogonowe" niestety u mnie też:(
    Mój mały potwór kocha je łapać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne zdjęcia z jaszczurką :-)
    Szkoda że bez ogona...
    Jak Filonek Bezogonek :-)
    Też bym tak poleżała na trawce jak ta Twoja Ruda Małpa :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne oznaki wiosny :)
    pozdrawiam
    http://www.ewelinaart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Slodkie zwierzaczki, wiesolutko u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękną wiosnę uchwyciłaś ! U mnie jeszcze nie jest tak zielono

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj to faktycznie strrrraszny potwór z rudzielca :-))) A jaszczurka urocza, nawet bez ogonka :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Biedny bezogoniasty zwierz:)Ale i tak piękny jak i futrzaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że jaszczurka żyje
    Piękne masz zwierzątka

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. A już myślałam,że to szydełkowa jaszczurka:) Cudna ta wiosna u Was:)Uściski przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaszczurka jak broszka... pozdrawiam już majowo:)

    OdpowiedzUsuń
  11. No to masz ją, bidulę bezogonową, na dożywociu. Ale zapachniało u Ciebie latem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hello,
    beautiful photos!!

    have a weekend blessed with lots of smiles,
    hugs.

    OdpowiedzUsuń
  13. Great pics!
    Love the dog and cat!

    ♥ Franka

    OdpowiedzUsuń
  14. :DD ja też zawsze siedzę w domu jak pyli... brzoza to coś co działa na mnie zdecydowanie najbardziej w kwietniu. Oczy nosze na wierzchu ;)

    Moja Droga, a może i Ty podzielisz się zdjęciami pracowni? ;>

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)