czwartek, 2 lutego 2012

Filo

Filo jest misiem wielce fioletowym i ma 20 cm wzrostu.







Mrozy dotarły i do nas. Wczoraj dwie godziny nie było prądu. A jak nie ma prądu to nie działa piec do ogrzewania. Na szczęście o 23 włączyli.  Trochę się strachu człowiek najadł. Za oknem -20 a tu zimne kaloryfery. 

23 komentarze:

  1. Nie zazdroszcze tych mrozow. U nas -4 i pewnie wiecej nie bedzie;) A Misio ma taki slodki nosek i rozmarzone oczka,ze az chce sie go przytulic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, w nocy to czasami nawet lód na szybach mam w środku;) Ale nie ma co się dziwić. I tak zima w tym roku była dla nas łaskawa. Póki co przynajmniej śniegu u nas nie ma. Za komplementy pięknie dziękuje w imieniu Filo:)

      Usuń
  2. Co kilka dni nowe piękne słodziaki. Jesteś bardzo pracowitą osobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała być pracowitą osobą. Chęci są gorzej z wykonaniem;)

      Usuń
  3. Misiek, jak zwykle, śliczny :)
    współczuję, u mnie spółdzielnia wyrobiła się z naprawą ogrzewania przed mrozami, ale też się najadłam strachu :>.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak oglądam wiadomości to naprawdę współczuję tym co mają awarie. Ciepło w takie mrozy to jednak podstawa.

      Usuń
  4. O matko. Jeśli kiedyś przyjdzie mi do głowy szalony pomysł mieszkania w domu, to na bank będzie w nim też piec, a najlepiej kuchnia węglowa. Sprawna. Na co dzień może być ozdobą, a na takie okoliczności przyrody jak obecnie, do użytku grzewczego:) Chała tam, że nie ekologicznie, przynajmniej zawsze można napalić, nawet bez prądu, brrrrr. Uściskuję gorąco:)
    Ps. Fioletowy jak zwykle przystojniak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, piec to dobra sprawa. Tu nie było. Niestety. Można jeszcze kupić agregat do prądu;)))

      Usuń
  5. Śliczny fioletek, akurat do przytulenia w te straszliwe mrozy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Tuli się do innych miśków w szafce;)

      Usuń
  6. No, mój ulubiony miś, do tego kolorowy - ekstra!
    Pozdrawiam z równie zimowego Krakowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u Was w Krakowie to jeszcze smog jest podobno. Ulubieniec przesyła gorące całuski:)

      Usuń
  7. Super "gościu" ,
    lubię maskotki w takim melanżu ,sama kilka popełniłam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z melanżowej włóczki jakoś weselej się robi:)

      Usuń
  8. Filo with the pink scarf!



    Franka

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, choć do Twoich elfów to mu daleko:)))

      Usuń
  10. piękny jest :) a ten zielony nosek boski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielony nos łapie najlepiej zielone zapachy:)

      Usuń
  11. Filo jest boski. Ale Wam współczuję tych niedziałających kaloryferów. Umarłabym chyba z zimna jak by u nas wyłączyli. Straszny ze mnie zmarzluch.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na szczęście dom się jakoś makabrycznie nie wychłodził. Ale pietra się miało;) Zwłaszcza, że ja też zmarzluch jestem straszny;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Misie sa niesamowite! Wogóle wszystko jest niesamowite! Oglądam posty jednym tchem, a córka ledwo dała sie namówic, żeby poszła już spać, bo mi tu nad uchem piszczała: to mi zrób, to mi zrób, i lale i misia i pająka i wszystko! A ja patrze na te kulki i naszyjniki i sa niesamowite! Pozdrawiam i bardzo się cieszę że znalazłam taki cudowny blog!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)