środa, 8 lutego 2012

Diduś był...

... z nami tak cudnie przez prawie trzy lata. Miał zaledwie kilka dni kiedy do nas trafił. Malutki, samotny, porzucony w piwnicy. Mamą zastępczą została nasza najstarsza psia dziewczynka. I pięknie się z tej roli wywiązała. Wyrósł z niego dorodny rozrabiaka. Wydawało nam się, że jeszcze wszystko przed nim, i przed nami z nim. Całe, długie, kocie życie. Odszedł od nas wczoraj. Gwałtownie i niespodziewanie. Jego kocie serduszko okazało się za słabe...
Nie możemy spać, nie możemy jeść, płaczemy i oglądamy to co nam po nim zostało czyli fotografie. Fotografie, wspomnienia i ogromny żal, że to tylko dwa lata i dziewięć miesięcy.
Takiego go zapamiętamy.

















I już nigdy nie będzie asystował przy szydełkowaniu.
I nigdy nie będzie gruchał żeby rzucić mu kulkę z papieru.
Nigdy już nie będzie się w nocy tulił do stóp.
Nigdy już nie podrze obrusa.
Nigdy więcej nie będzie biegał po swoim pierwszym podwórku.
Nigdy nie będzie się grzał w lipcowych promieniach na zielonej trawie.
Za dużo tych nigdy...


Tyle było przed nim...

22 komentarze:

  1. Ojej współczuje :( Cudowny kiciuś

    OdpowiedzUsuń
  2. Przytulam Cię mocno... znam ten ból.....

    http://anek73.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. No i sie poryczałam jak norka. chybabym umarła gdyby coś takiego spotkało Bazylię albo Kacperka. Trzymajcie się mocno. Kiciuś już bryka na różowym kocyku za tęczowym mostkiem z innymi aniołkotkami...

    OdpowiedzUsuń
  4. ...każde wspomnienie jest jak diament...a słów brak...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej tak przykro... Bardzo współczuję...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ashki - tak mi przykro :-(((
    Wspaniały kotek, szkoda, że tak wcześnie pobrykał za Tęczowy Most.
    Przytulam Was mocno. 3majcie się.

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, ściskam Was najserdeczniej i przytulam. Tak bardzo mi przykro. Dobre i szczęśliwe, chociaż króciutkie było to kocie życie:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana... Przytulam mocno, mocno! ;(

    Ale wiesz co? On asystuje Ci na każdym kroku; choć Twoje oczka go nie widzą, ale serduszko na pewno! Zawsze będzie z Tobą i Twoimi bliskimi! Rozstaliście się na moment...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi przykro. Wiem jak silnie można się przywiązać do zwierzaka - szczególnie kota. Trzymajcie się cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. oj.... :(
    śliczniutki był...
    uściski

    OdpowiedzUsuń
  11. KOCHANA...TAK MI PRZYKRO....PRZYTULAM.....JA ZA KAŻDYM RZAEM PO STRACIE KOTA WYŁAM JAK BÓBR....I NADAL ZA NIMI TĘSKNIE.......

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mi przykro:((( Uściski. Ania

    OdpowiedzUsuń
  13. Uprawiając gospodarstwo rolnicze, nabrałam trochę dystansu do takich strat. Ale dobrze rozumiem, jak to boli, kiedy któryś ze zwierzaków staje się po prostu członkiem rodziny. Bardzo współczuję!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo bardzo mi przykro:( Musi byc Wam naprawde ciezko po stracie przyjaciela. Przytulam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mi przykro, rozumiem Was.
    trzymajcie się mocno...

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo współczuję straty :((

    OdpowiedzUsuń
  17. Trudne są te dni i wcale szybko nie mijają. W ciągu dwóch lat rozstałam się z naszym 14 i pół rocznym. Pusty dom bez kota i pusto w człowieku.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jezu! Ale się spłakałam; nic nie wiedziałam (do dzisiaj). Biedny maluszek! Tak szybko od nas odchodzą, mimo, że z całych sił je kochamy. I co poradzisz?! Nic. Tylko pamięć i serca kojenie tymi wspomnieniami, fotografiami i opowiadaniem "...a pamietasz, jak..."

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję:) Za odwiedziny, za czas i za każde słowo:)