niedziela, 31 grudnia 2017

Niech to będzie dobry rok!

Dużo czasu minęło od ostatniego posta. Tak  sobie jednak pomyślałam, że na koniec roku warto napisać kilka słów. 
To był dla mnie trudny rok. Pod każdym względem. Nie miałam ani siły ani chęci do prowadzania bloga. Zwłaszcza, że ten blog z założenia ma być pozytywny. Trudno jest pisać pozytywnie jak w głowie i nad głową kłębią się czarne chmury. Przykro mi, że tak bez słowa porzuciłam prowadzenie bloga. Nie ma sensu za bardzo się tłumaczyć bo każdy z Was wie, że czasami w życiu tak się dzieje, że jest po prostu źle.
Dobrze, że ten rok się już kończy. Może kolejny będzie lepszy.

Zrobię jednak małe podsumowanie.

Szydełkowanie


Nadal szydełkuję. Większość nowości można zobaczyć na naszym Instagramie. Dziś pokażę tylko tarantulę bo to nie czas na pokazanie wszystkich zaległości. Zwłaszcza, że dużo się nazbierało;)


szydełkowa tarantula

Haftowanie


W kwietniu skończyłam haftowany obrazek. Nie jestem z niego zadowolona. Jednak zmienianie nici z DMC na Ariadnę nie było dobrym pomysłem. Na szczęście osobie dla której był robiony, chomiczek się podoba. Chyba nie będę więcej robić takich podmianek. Nie zaczęłam nowego haftu. Niestety.

haftowany chomiczek


Kolorowanki


Dobrze, że są urodziny, imieniny i inne święta. Dzięki temu stałam się dumną posiadaczką takich oto kolorowanek:

kolorowanki


Przyznaję się jednak bez bicia, że niestety nie koloruję. Na niektóre smutki nawet kolorowanki nie pomagają.


Książki


W tym roku mało czytałam. Ale trafiłam na dwie książki, które mogę polecić z czystym sumieniem i każdemu. Bez względu na czytelnicze upodobania. Obie bym chciała mieć w swojej bibliotece. Obie czytałam z telefonem pod ręką bo co chwilę trafiałam na słowa, które warto było zapamiętać. 

książki

Zwierzaki


Zwierzaczki zostawiłam sobie na koniec. One są najważniejsze i w zasadzie od nich powinnam zacząć. Ale zawsze najprzyjemniejsze zostawiam na koniec:) Stado nam się nie zmieniło. Na szczęście. 
Minio nadal choruje ale w tej chwili jest lepiej. Nawet udało mu się przez ostatnie dwa miesiące przytyć sto gramów. To niewiele ale jednak. Do tej pory tylko chudł. Ciągle dostaje leki ale ograniczamy się do absolutnego minimum. Był taki moment, że przez leki biedny kot na mój widok po prostu uciekał. Byłoby miło gdybym już nie musiała nic wciskać do tego kociego gardziołka. Na razie nie mam wyjścia.

biały kot

Ludzik przechorował całe wakacje. Ale jemu udało się wyzdrowieć. I póki co dokazuje na całego:)

rudy kot

Tylko Pinio trzyma fason i nie choruje:)

słodki kot

Nie może też zabraknąć psiaków. One przynajmniej w tym roku nie robiły większych niespodzianek;)

wszystkie psy


Kochane Vipaszki!

Jeśli jeszcze ktoś tu zagląda...

Życzymy Wam by ten nowy rok był najbardziej wyjątkowym rokiem w Waszym życiu. Jeśli odchodzący rok był dla Was dobry to niech ten kolejny będzie taki sam albo jeszcze lepszy. Jeśli 2017 był zły to niech pójdzie w zapomnienie a nowy niech przyniesie tylko dobre chwile.
Miejcie głowy pełne pomysłów i pasji.
Życzymy Wam wszystkiego co najlepsze!!!

Ashki Team i Futrzaki

poniedziałek, 8 maja 2017

Szydełkowe misie strojnisie

Niektóre szydełkowe misie bardzo lubią nosić ubranka. Kiedy już taki miś pojawi się na świecie, bardzo się trzeba postarać, by był szczęśliwy. Dobrze, że kiecka i coś na głowę wystarczy;) Ostatnio powstały dwie szydełkowe misie, które miały bardzo wysokie wymagania.

Szydełkowa misia Oliwka


Imię mówi samo za siebie. Oliwkowa panna ma 13,5 cm wzrostu i moda to jest to co lubi najbardziej. Sami zobaczcie jaka z niej strojnisia;)

Wystrojony szydełkowy miś Oliwka

Szydełkowy oliwkowy miś

Szydełkowy miś z profilu

Szydełkowy miś w różowej sukience

Szydełkowy miś bez ubranka


Szydełkowa misia Bezia


Bezia jest beżowa. Bo nie może być przecież inaczej. Urosła do tej samej wysokości co Oliwka. I podobnie jak Oliwka stroi się od rana do nocy;)

Szydełkowy miś beżowy bez ubranka

Szydełkowy miś beżowy z profilu

Buzia szydełkowego misia

Szydełkowy miś beżowy w żółtej sukience

Szydełkowy miś beżowy w pomarańczowym ubranku


Jakiś czas temu inne szydełkowe misie stroiły się zimowo w czapki i szale. Można je zobaczyć w marcowym poście

A skoro o damach mowa to dziś do misiowego lansu dołączy Fifrotka

niedziela, 30 kwietnia 2017

Jak się znalazłam w świecie Tolkiena

Dzisiejszy post będzie o tym jak zupełnie niespodziewanie trafiłam do magicznego i mrocznego świata Tolkiena. A stało się tak za sprawą dwóch pięknych kolorowanek.

Świat Tolkiena


Pierwsza z nich to kolorowanka, którą kupiłam jeszcze w zeszłe wakacje. Tak wygląda okładka:

Kolorowanka Świat Tolkiena


Od razu pokolorowałam pierwszy obrazek przedstawiający drzewa Valarów z Silimarillion.  

kolorowanka Świat Tolkiena

Kolejny obrazek powstał w smutnym czasie więc i kolorystyka jest odpowiednia. Oto Barad-Dur z Władcy Pierścieni:

kolorowanka Świat Tolkiena

Bestiarium Tolkiena


Druga książka, którą dostałam niedawno w prezencie to Bestiarium Tolkiena.

kolorowanka Bestarium Tolkiena

W tej kolorowance nic jeszcze nie pokolorowałam. Póki co podziwiam obrazki. Jeśli potwory i brzydale można podziwiać;)

Obie te kolorowanki sprawiły, że obejrzałam pierwszą część Władcy Pierścieni i dwie części Hobbita. Jak tak dalej pójdzie to zabiorę się za książki Tolkiena;) 

Obie kolorowanki są bardzo przyzwoicie wydane i jeśli ktoś lubi taką tematykę i takie grafiki to na pewno zakup tych książek będzie bardzo wskazany;)

Zapraszam też do mojego poprzedniego kolorowankowego wpisu o Strażnikach nocy.

A na koniec kilka słów wyjaśnienia dlaczego ten post wygląda inaczej niż posty jakie "tworzyłam" do tej pory. Próbuję się jakoś blogowo ogarnąć. Porady, które do tej pory znalazłam sprawiły, że poczułam się jakbym dopiero zaczęła pisać bloga. I w sumie słusznie. Nie miałam pojęcia jak powinien wyglądać przyzwoity wpis na bloga. Teraz też do końca nie wiem ale się staram. Na razie mam straszny mętlik w głowie. Ale mętlik nie może mnie blogowo przyblokować więc powstał taki wpis na jaki mnie na dzień dzisiejszy stać;) Mam nadzieję, że nie ma tragedii?

Ludzikowi chyba nie bardzo się podobało;)


Ale on mi i tak wszystko wybaczy:)

wtorek, 18 kwietnia 2017

Zajączki

U nas znowu przerwa blogowa. A jak przerwa to znaczy, że coś się dzieje niedobrego. Niestety. Na razie sytuacja jest opanowana. Minio miał poważny atak hiperestezji i dzięki pomocy ma.ol.su udało nam się załagodzić objawy. Całkiem nie zniknęły ale kotem wreszcie przestało rzucać na wszystkie strony. Biedny jest ten nasz biały chłopak. A ma.ol.su dziękuję z całego serca. W imieniu swoim i Minia:)

Szydełko jednak cały czas furkocze i żeby nie było, że u nas żadnych zajączków ani kurczaczków nie było to proszę bardzo. Są:

Zajączek Adaś


Szydełkowy zajączek Adaś

Różowy szydełkowy zajączek

Zajączek Dionizy


Szydełkowy zajączek Dionizy

Fioletowy szydełkowy zajączk

Zajączek zrobiony szydełkiem

środa, 29 marca 2017

Na silny wiatr ciepła czapka jest dobra nie zła;)

Felix




Boguś



Hilary




Misiaczki mają około 14 cm wzrostu.

Dawno nie polecałam żadnych książek. 
Faktycznie czytam teraz mniej ale jednak czytam;) 


Książki, które na pewno zostaną w mojej pamięci to "Stulecie Winnych" i "Krawcowa z Dachau". Naprawdę warto je przeczytać. Dopiero przy "Stuleciu" udało mi się wyłączyć myślenie o chorobie Minia. 

wtorek, 21 marca 2017

Idzie wiosna więc budzą się pająki;)

Zaczyna się robić coraz cieplej. Muchy już latają, ptaki coraz głośniej śpiewają, żurawie krzyczą już od dawna a po cichu z ukrycia wychodzą wyjątkowe stworzenia czyli pająki. U nas też wyszły. Dwa na razie. 
O takie:





Bardzo dawno nie robiłam pająków. Poprzedni wzór przestał mi odpowiadać i zupełnie straciłam do niego serce. Mam nadzieję, że nowe spajdki choć trochę Wam się spodobają. 

Jeśli kogoś przeraziły kolorowe pająki to Pinio poleca się na osłodę;)