czwartek, 23 lutego 2017

A sowom ciągle zimno;)

Nasze sowy nadal w zimowych ubrankach.

Daria



Maya



Eliane



Ponieważ dziś tłusty czwartek to na zakończenie będzie ... Nie, nie pączek. Pączków u nas brak. Są domowe drożdżówki z makiem ale nie chcą się ładnie focić;) Na zakończenie będzie najbardziej łakomy zwierzak w naszym domu czyli Fifrotka. Tak naprawdę poza Miniem i Ludzikiem to wszystkie są łakome ale Fifrotka przechodzi ostatnio samą siebie. I chyba nauczyła się złodziejskiego fachu od malucha. Kradnie marchewki;) Czas otworzyć wydział kryminalny czy coś;)


poniedziałek, 20 lutego 2017

Czas leci a człowiek się starzeje...

Pamiętam czasy, kiedy miałam osiemnaście lat i wydawało mi się, że każdy po trzydziestce to człowiek z epoki kamienia łupanego;) Czas niestety nie stał w miejscu i wczoraj sobie uświadomiłam, że chyba dotarłam do epoki kamienia łupanego. Posłuchałam rady mojej przyjaciółki i założyłam konto na Instagramie. I właśnie to wydarzenie uświadomiło mi moje położenie i wiek;) Próbuję ogarnąć ten serwis i... No właśnie. Trochę ciężko mi to idzie. Ale się nie poddaję. Zapraszam oczywiście wszystkich chętnych do odwiedzania nas na naszym Instagramowym koncie: ashkiteam. Dobre rady i sugestie chętnie przyjmę:) Nie wiem niestety jak dodać gadżet Instagrama na bloga. Ale może to jakoś rozkminię;)

A tymczasem prezentuję pierwsze zwierzaki które pojawiły się na Instagramie:

Bartuś




Błażej




A na koniec maluch ze swoją zabawką. Na marginesie dodam, że ten chłopak ma za sobą kryminalną przeszłość. W kradzieży kocich zabawek jest mistrzem;) Musiał mieć jakiegoś dobrego nauczyciela;)

piątek, 17 lutego 2017

Dzień Kota

Dziś nasi koci bracia mniejsi mają swoje święto. Życzymy więc wszystkim kotkom i kocurkom dużo wszystkiego:) Z naciskiem na dużo:)

A zanim żywe koty przyłączą się do życzeń swe wdzięki zaprezentują koty szydełkowe:)

Vincenzo


Kacperek



I na koniec domowi alpiniści;)



wtorek, 14 lutego 2017

Walentynki

Dziś Walentynki więc wypada pokazać jakieś serducho. Nawet więcej niż jedno;)




I walentynkowy "paczak" od Minia:)


piątek, 10 lutego 2017

Zajączki

Julian




Jasio


Muszę wspomnieć o tym, że nie tylko tata spełnia moje marzenia. Mama też:) Takie prezenty dostałam w grudniu:


Wreszcie można kupić na sztuki kredki z zestawów portretowych Koh i noor. I brązy, których też wcześniej nie można było kupić osobno. Nie mam jeszcze wszystkich dodatkowych kredek, ale to się nadrobi;) O książkach zrobię osobnego posta. Niestety nie mam ostatnio ani czasu ani weny do kolorowania. Ale przynajmniej mogę oczy nacieszyć tymi wspaniałościami;)

A na koniec Ludzik, którego w lecie do domu ciężko jest zapędzić za to zimą staje się kotem wybitnie domowym;)

wtorek, 7 lutego 2017

Zimowe sowy

Każdemu w zimie sweterek się należy. Sowom też.

Pola



Monika



Myślałam, że będę się mogła podzielić z Wami dobrymi wiadomościami. To znaczy dobre wiadomości też mam. Minio czuje się naprawdę świetnie. Pięknie je, choć musi to być jedzenie dla arystokracji. Ale niestety zrobione ostatnio badania nadal są fatalne. Poprawiły się, z czego się oczywiście cieszę, ale tak mało, że to aż dziwne kiedy się patrzy na Minia. Miałam nadzieję, że będę mogła zmniejszyć ilość leków. Niestety, póki co nie mogę. Żal mi tego kota bo to już piąty miesiąc choroby i widzę jak bardzo kocisko nie lubi podawania kapsułek. Być może gdyby nie antydepresant, który dostaje a którego nie powinno podawać się przy chorej wątrobie, szybciej by się wątroba zregenerowała. Znowu próbujemy ten lek odstawić ale nie wiem czy się uda. Prób już było kilka i niestety hieperestezja dawała o sobie tak bardzo znać, że trzeba było wracać do starej dawki. Zobaczymy jak będzie tym razem.

A oto Minio w pełnej krasie.


czwartek, 2 lutego 2017

Czarne koty na szczęście:)

Lucjanek



Eryk



Nie miałam się kiedy pochwalić więc teraz nadrabiam zaległości. W grudniu stałam się dumną posiadaczką uchwytu przysiadanego. Tata spełnił moje marzenie i podarował mi takie drewniane cudeńko. Świetna sprawa. Teraz mam obie ręce wolne i mogę haftować i haftować. Ale póki co korzystałam z tego narzędzia dwa razy. Czasu nie było. Na tapecie mam wciąż ten sam obrazek z chomiczkiem. Jeśli utrzymam to tempo haftu to mnie lato przy tym obrazku zastanie;)


Czarne koty były to dla równowagi musi być i biały kot;)